O popatrz jak pięknie napisałaś:
"w weekend domowe ciasto"
"ran na tydzień czekoladę"
A do tego nei siedzieli na dupsku, tylko zasuwali cały czas, bo to nei te czasy, że wszystko robiło się "samo".
A Ty chcesz, żeby pogłaskać po główce za codzienną konsumpcję syfu o wiele bardziej przetworzonego, niż te, które były jedzone kilka/dziesiąt lat wcześniej?
Zastanów się trochę nad swoimi teoriami.
"w weekend domowe ciasto"
"ran na tydzień czekoladę"
A do tego nei siedzieli na dupsku, tylko zasuwali cały czas, bo to nei te czasy, że wszystko robiło się "samo".
A Ty chcesz, żeby pogłaskać po główce za codzienną konsumpcję syfu o wiele bardziej przetworzonego, niż te, które były jedzone kilka/dziesiąt lat wcześniej?
Zastanów się trochę nad swoimi teoriami.
A ja nie jestem za ciężka jak na swoją wagę?
http://www.sfd.pl/Ruda_DT_/_Debiuty_2015-t1044538.html