No u mnie teraz się troszkę pozmieniało... jak już muszę "dojeść" to właśnie albo łyżeczka masła orzechowego (z nerkowców lub włoskich... oh... szczególnie to ostatnie zrobione własnoręcznie wymiata) lub z pestek dyni (lub dwie), orzeszki lub migdały albo marchewa. Od prawie roku nie jadłam słodyczy i tak naprawdę mi ich nie brakuje. Teraz właśnie bardziej ochota na orzecha albo warzywka
Teraz chyba taki pączek to by mnie zabił 
Teraz chyba taki pączek to by mnie zabił 

