Witam ponownie ;),
Odnosząc się do wcześniejszego pytania Martucci o strój na debiuty sylwetkowe. Przeglądałam foty z Figure Olympia 2012 moich idolek;) i mam już pewne wyobrażenie o moim stroju startowym. Załączam foty zawodniczek, których stroje mi się podobają. Larissa Reis zdobyła 6 miejsce, a Erin Stern 1, oczywiście wprowadziłabym parę drobnych inwencji twórczych, żeby nie narazić się na plagiat;).
Moje przygotowania do debiutów idą pełną parą, spadła mi już waga, obecnie mam 55 kg, tłuszczyk idzie w dół. Obecnie już robię aeroby z pulsometrem z którego jestem bardzo zadowolona.
Tylko mam taki dylemat z tego co czytałam to żeby efektywnie spalać tłuszcz trzeba pracować na 60 - 70 % tętna maksymalnego u mnie to jest w granicy ok. 138 - 150. Na wykładach z kursu trener personalny dowiedziałam się od wykładowcy, który pracuje z zawodniczkami
fitness sylwetkowe, że powinno się pracować na ok. 50 % pulsu maksymalnego, ponieważ wtedy zaoszczędzę glikogen mięśniowy, czyli ok. 120 tętna w moim przypadku.
Teraz rodzi się taki dylemat w mojej głowie czy pracując na 50 % tętna maksymalnego, będę spalać tłuszcz po upływie 25 min., czy nadal będzie to faza relaksacyjna ???
Zwracam się z pytaniem do Was forumowiczów, jak uważacie czy pracować na 60 -70 % pulsu maksymalnego, czy 50 % i oszczędzając glikogen, jak Twierdzi mój wykładowca ?
