Witam
w 2010 roku w październiku zerwałem ACL. Rekonstrukcję przeszedłem w 2011 roku w marcu. Wszystko skończyło się bardzo dobrze. Rehabilitację bez problemu zakończyłem. We wrześniu wróciłem do piłki. miałem jedynie problemy z kondycją :D ale kolano nie bolało. przegrałem całą rundę jesienną. Jesień się skończyła więc wszedłem na halę. kilka treningów wszystko okej. Na jednym z meczy nadepnąłem koledze na buta, pociągnął go do siebie, no i się stało, moja noga poszła za jego. Lekko wygięła się w bok. okropny ból. Na drugi dzień zgromadził się w kolanie płyn z krwią. zrezygnowałem z hali. Poszedłem na zabiegi rehabilitacyjne ale to nic nie dało. Poszedłem do lekarza który mnie reperował. Po USG stwierdził uszkodzenie łąkotki przyśrodkowej. Zaproponował zastrzyk bogatopłytkowy. Zgodziłem się. Troszkę pomógł bo kolano już mnie nie bolało ale czułem że jeszcze jest z nim coś nie tak. Wysłał mnie na zabiegi, powiedział: "jeśli one nie pomogą to po 3 tygodniach będziemy myśleć co z tym zrobić". Skończyłem zabiegi. poszedłem na jeden trening no i niestety kolano znowu wyskoczyło mi w bok. Byłem u niego w sobotę wysłał mnie na rezonans magnetyczny żeby stwierdzić czy więzadło jest zerwane czy tylko rozciągnięte. Jeśli zerwane to wiadomo co nie czeka. Ale jeśli rozciągnięte to będę miał artroskopie. W czasie tego zabiegu wstrzyknie mi w przeszczep krew co spowoduje minimalne skurczenie się przeszczepu...
Czy był już ktoś z was w takiej sytuacji że miał za bardzo rozciągnięty przeszczep? i czy przeszedł taki zabieg?
szukałem wszędzie podobnego problemu ale nie mogę znaleźć
pozdrawiam
w 2010 roku w październiku zerwałem ACL. Rekonstrukcję przeszedłem w 2011 roku w marcu. Wszystko skończyło się bardzo dobrze. Rehabilitację bez problemu zakończyłem. We wrześniu wróciłem do piłki. miałem jedynie problemy z kondycją :D ale kolano nie bolało. przegrałem całą rundę jesienną. Jesień się skończyła więc wszedłem na halę. kilka treningów wszystko okej. Na jednym z meczy nadepnąłem koledze na buta, pociągnął go do siebie, no i się stało, moja noga poszła za jego. Lekko wygięła się w bok. okropny ból. Na drugi dzień zgromadził się w kolanie płyn z krwią. zrezygnowałem z hali. Poszedłem na zabiegi rehabilitacyjne ale to nic nie dało. Poszedłem do lekarza który mnie reperował. Po USG stwierdził uszkodzenie łąkotki przyśrodkowej. Zaproponował zastrzyk bogatopłytkowy. Zgodziłem się. Troszkę pomógł bo kolano już mnie nie bolało ale czułem że jeszcze jest z nim coś nie tak. Wysłał mnie na zabiegi, powiedział: "jeśli one nie pomogą to po 3 tygodniach będziemy myśleć co z tym zrobić". Skończyłem zabiegi. poszedłem na jeden trening no i niestety kolano znowu wyskoczyło mi w bok. Byłem u niego w sobotę wysłał mnie na rezonans magnetyczny żeby stwierdzić czy więzadło jest zerwane czy tylko rozciągnięte. Jeśli zerwane to wiadomo co nie czeka. Ale jeśli rozciągnięte to będę miał artroskopie. W czasie tego zabiegu wstrzyknie mi w przeszczep krew co spowoduje minimalne skurczenie się przeszczepu...
Czy był już ktoś z was w takiej sytuacji że miał za bardzo rozciągnięty przeszczep? i czy przeszedł taki zabieg?
szukałem wszędzie podobnego problemu ale nie mogę znaleźć
pozdrawiam
1
Krzysztof Piekarz