Mówisz, że "nie wiesz dlaczego miałbyś domniemywać", a to znaczna część Twoich wywodów to właśnie domniemania. Dodatkowo moim zdaniem w Twoich domniemaniach brak logiki. A już przykład napoju o nazwie cocaine jest w kontekście poruszanego tutaj zagadnienia kuriozalny i świadczy o tym, że jego meritum chyba Ci umknęło. Poza tym podajesz nieprawdziwe informacje. To co jest godne uwagi to Twoje intencje które są bez wątpienia słuszne.
Piszesz, że na rynku Amerykańskim od 2004 roku nie pojawiają się
prohormony i "projektowane sterydy", bo są odpowiednie regulacje i producentom grozi więzienie za ich złamanie, tymczasem podajesz link do publikacji, która świadczy o tym, że w roku 2009 wykryto w obecnym na rynku S-drolu koks...
Z resztą sukcesywnie co roku pojawiają się nowe ładnie opakowane sterydy i praktycznie co roku znika kolejny produkt z rynku. Tutaj przykład z niedawna:
http://www.fda.gov/Safety/Recalls/ucm274507.htm - superdrol wrócił ale w ładnym opakowaniu na półki sklepów ze zdrową żywnością. Oczywiście, że jest to zabronione przez prawo, ale i sterydy nie powinny trafiać do poza farmaceutycznego obiegu - ale trafiają.
Składy preparatów się zmieniają, ale jest w nich po prostu koks najpierw w superdrolu był metasteron (przynajmniej wg Dona Catlina z UCLA Olympic Analytical Laboratory), potem - jak wyszło w raporcie FDA - dezoksymetylotestosteron. Zapewne w międzyczasie jeszcze kilka innych podobnych związków w składzie w/w się pojawiło, ale nie ma to znaczenia - wystarczy po prostu zwrócić uwagę na to, że w środku był koks. W 2006 roku, w 2009 i w 2011.
Z resztą historia superdrolu jest ładnie opisana tutaj:
http://www.ergogenics.org/300.html
A czy to czy wynalazki pojawiające się w USA to te same co te przewijające się przez nasz rynek - TEGO NIE WIEM. Jedno jest pewne: TRUDNO TRAFIĆ NA CUKIER KUPUJĄC TZW PROHORMONY NA NASZYCH SERWISACH AUKCYJNYCH. Jest to zazwyczaj mocny i toksyczny dla wątroby i innych narządów towar. Sugerowanie, że działające produkty należą do rzadkość a większość to buble świadczy o nieznajomości realiów. Przed tzw. "prohormonami" trzeba ostrzegać, ale nie w taki sposób.
Z mojej strony to koniec tematu. Pozdrawiam
Zmieniony przez - faftaq w dniu 2012-03-23 17:41:58