Cześć,
W godzinach porannych mam albo trening boksu, albo przed pracą chodze na siłownię. Problem polega na tym, że chcąc zjeśc sensowny posiłek poranny, stodunkowo obfity, musze jakiś czas po nim odczekać, co jest zrozumiałe. Z racji faktu, że to naprawdę godziny poranne,a optymalnie byłoby zjeśc 2h przed treningiem, mam pytanie, czy mogę wstac wcześnie,zjeśc, po czym zaaplikować sobie drzemkę ? Panują opinie, że przed snem raczej się nie jada obficie, co zrozumiałe, bo podczas snu nie należy obciążać ukladu trawiennego, a także że węgle "pójdą w fat", natomiast nie ukrywam, że taka wersja konsumpcji bardzo by mi pasowała. Ktoś ma jakieś sensowne przemyslenia na w/w zagadnienie ?
W godzinach porannych mam albo trening boksu, albo przed pracą chodze na siłownię. Problem polega na tym, że chcąc zjeśc sensowny posiłek poranny, stodunkowo obfity, musze jakiś czas po nim odczekać, co jest zrozumiałe. Z racji faktu, że to naprawdę godziny poranne,a optymalnie byłoby zjeśc 2h przed treningiem, mam pytanie, czy mogę wstac wcześnie,zjeśc, po czym zaaplikować sobie drzemkę ? Panują opinie, że przed snem raczej się nie jada obficie, co zrozumiałe, bo podczas snu nie należy obciążać ukladu trawiennego, a także że węgle "pójdą w fat", natomiast nie ukrywam, że taka wersja konsumpcji bardzo by mi pasowała. Ktoś ma jakieś sensowne przemyslenia na w/w zagadnienie ?
Krzysztof Piekarz