Ten temat jest doskonałym przykładem, w jak łatwy sposób można manipulować danymi. Większość informacji zamieszczanych w Internecie jest średniej jakości, czasem spotyka się przekłamania, mniejsze lub większe manipulacje. Moim ulubionym przykładem jest błąd systematyczny związany z kwalifikacją pacjentów.

Na czym to polega? Jeśli dobieramy losowo osoby i dzielimy je na grupy, to powinny być one porównywalne pod względem znanych i nieznanych czynników. Jak można karygodnie zmanipulować dane? Bardzo prosto. Zamiast realnej grupy, z badania wykluczamy osoby mające powyżej 20% tkanki tłuszczowej, nie uwzględniamy stosowania SAA (lub innych środków farmakologicznych) w jednej grupie osób, nie uwzględniamy diety, trybu życia, pozostałych czynników, które mogą mieć wpływ na wynik badania. Możemy też „udowodnić”, iż dany rodzaj diety czy treningu jest wyjątkowo groźny dla zdrowia, stosując go tylko u osób w podeszłym wieku, z miażdżycą i nadciśnieniem (lub innymi współistniejącymi schorzeniami).

Skąd się biorą błędy w badaniach?

śniadanie błedy

Mamy zbadać oddziaływanie leku. Wiemy, iż wywołuje np. zmiany wskaźników wątrobowych. Z badania wykluczamy osoby mające zdrowe wątroby, przyjmujemy tylko pacjentów z marskością, gruczolakami, zwłóknieniem itd. Czy wyniki tego badania będą prawdziwe dla ogółu, zdrowej populacji?

Chcemy zbadać wpływ treningu biegowego na odchudzanie. Z eksperymentu wykluczamy osoby, które mają nadwagę, ale regularnie trenują, rekrutujemy tylko te nieaktywne fizycznie. Czy wyniki tego badania będą prawdziwe dla ogółu populacji?

Chcemy zbadać wpływ treningu biegowego na odchudzanie. Z badania wykluczamy osoby po 30. roku życia. Wiadomo, że z różnych względów (chociażby składu mięśni, adaptacji do wysiłku, profilu hormonalnego) osoby młodsze osiągną o wiele lepsze rezultaty, niż osoby z grupy wiekowej 50-70 lat. Czy wyniki tego badania będą prawdziwe dla ogółu populacji?

Jeśli pacjenci są wybierani różnymi sposobami zgodnie z ich wiekiem lub stanem zdrowia, wyniki leczenia mogą być korzystniejsze w grupie, w której pacjenci są młodsi i ogólnie zdrowsi.

Możemy zastosować symboliczny trening i wykazać kolosalne przyrosty masy i siły mięśniowej u osób, które … nigdy nie trenowały. Możemy zastosować ten sam trening u zaawansowanych i wykazać, że „ćwiczenia siłowe nie przynoszą żadnych efektów”. Wiele badań należy do grupy RLPV (research lacking probative value). Są to obserwacje nie posiadające wartości dowodowej, np. kolejny raz powiela się ten sam schemat, „udowadniając” kwestie, które wcześniej były już doskonale zbadane.

Kolejny przykład: chcemy wykazać, iż pomijanie śniadania ma kolosalne znaczenie dla redukcji tkanki tłuszczowej, ale … nie jesteśmy w stanie kontrolować, czy osoby z grupy pomijającej śniadanie faktycznie to robią (musielibyśmy trzymać tych ludzi w zamknięciu, pod obserwacją przez wiele dni).

Kolejny przykład: nie uwzględniamy, iż osoby pomijające śniadanie stosują schemat żywieniowy intermittent fasting (dieta o charakterze przerywanego postu). Te osoby mają okno żywieniowe … po południu.

Kolejny przykład: nie uwzględniamy, iż osoby jedzące śniadanie mogą mieć posiłki o różnym rozkładzie makroskładników:

  • grupa A – białka + tłuszcze, np. białko serwatkowe (40 g) + migdały (30 g),
  • grupa B – śniadanie fast food (mała ilość protein, ogromna tłuszczów i węglowodanów),
  • grupa C – prawie same węglowodany (np. dżem jabłkowy),
  • grupa D – prawie same tłuszcze.

Kolejny przykład: wszystko wygląda wspaniale, pacjenci zostali podzieleni na grupy, jedni jedzą śniadania, drudzy nie. Ale nie uwzględniamy, iż część z tych osób wraca do normalnego odżywiania po wielomiesięcznej, restrykcyjnej diecie (VLCD). Albo nagle okaże się, iż w jednej grupie mamy o wiele więcej ludzi z niedoczynnością tarczycy, nadczynnością tarczycy, hipogonadyzmem lub określonymi zaburzeniami odżywiania.

śniadanie jeść

Niereprezentatywna próbka, czyli „mam rację, bo …”

Najlepsze przykłady „badań” / obserwacji o zerowej wartości:

  • „stosuję witaminę X lub zioło Y i nie choruję” (a więc bezsprzecznie witamina X lub zioło Y są zdrowe i wpływają na odporność),
  • biegam i nie mam kontuzji (a więc trening biegowy jest bezpieczny),
  • „ten człowiek zaliczył 10 maratonów w roku!” (a więc bieganie jest bezpieczne),
  • „całe życie nie zapinam pasów i nic mi nie jest” (a więc zapinanie pasów w trakcie jazdy samochodem nic nie daje),
  • „całe życie piję alkohol i nic mi nie jest” (a więc alkohol nie szkodzi),
  • „całe życie stosuję sterydy anaboliczno-androgenne i nic mi nie jest” (a więc one nie szkodzą),
  • „wiele razy jeździłem samochodem pod wpływem alkoholu” (a więc alkohol nie ma wpływu na kierowcę, a powodowanie wypadków po alkoholu to propaganda),
  • „mój dziadek palił całe życie, a dożył 95 lat” (a więc tytoń wcale nie szkodzi),
  • „Churchill nie rozstawał się z cygarem i trunkami” (a więc tytoń i alkohol nie szkodzą zdrowiu),
  • „wszystkie rekordy robię na kacu” (a więc alkohol nie ma wpływu na formę sportową).

Dlaczego takie obserwacje nie mają wartości? Bo wybierasz jedną osobę, która wcale nie musi być reprezentatywna dla ogółu populacji.

Na pojedynczym przykładzie pokażę, w czym tkwi problem: „stosuję witaminę X lub zioło Y i nie choruję” (a więc bezsprzecznie witamina X lub zioło Y są zdrowe i wpływają na odporność).

W rzeczywistości: może być 1000 przyczyn, dla których dana osoba choruje (lub nie). Znaczenie mają czynniki genetyczne (uwarunkowania osobnicze), dbanie o zdrowie (np. zaleczone zęby, brak schorzeń przewlekłych), dieta, aktywność fizyczna, narażenie na stres, miejsce zamieszkania (zatrucie środowiska), ekspozycja na patogeny, wiek, przebyte choroby. Oczywiście podaż witamin może mieć znaczenie, ale … nie musi. Może istnieć zupełnie inne wytłumaczenie dla zwiększonej zapadalności na dane schorzenie. Znam osoby, które zapadały na chorobę nowotworową (poważną, zagrażającą życiu), a nie były eksponowane na czynniki ryzyka – nie miały nadwagi, nie piły alkoholu, nie paliły, uprawiały regularnie sport, zdrowo się odżywiały, nie miały depresji itd. Jedyne, co mogło mieć tu znaczenie, to przypadki nowotworów w rodzinie (genetyka).

Inne błędy w badaniach - metody pomiarowe

Oczywiście to nie wszystko. Oprócz niewłaściwego doboru badanej grupy, złego podziału osób, możemy zastosować kiepską metodę pomiarową, która bezsprzecznie powoduje przekłamanie np. składu ciała (przykład: zawyżanie beztłuszczowej masy ciała i zaniżanie ilości tkanki tłuszczowej przy stosowaniu urządzeń BIA). Fachowo nazywa się to błędem systematycznym związanym z pomiarem. Przykładowo, w jednym z badań wykazano, iż pomiar metodą impedancji bioelektrycznej jest obarczony znacznym błędem. W rzeczywistości średnio panie nosiły 18,5 kg tłuszczu, metoda BIA wykazała tylko 15,82 ± 4,5 kg. Jeśli chodzi o spalające kalorie składniki ciała, włączając mięśnie, kości, organy wewnętrzne i tkankę łączną + tłuszcz niezbędny: w rzeczywistości pomiar DXA: 38,72 ± 4,2 kg, metoda BIA wykazała aż 43,85 ± 3,2 kg. Czyli nie dość, że kobieta dowiaduje się, że ma o wiele mniej, niż w rzeczywistości tkanki tłuszczowej, to jeszcze maszyna sugeruje, że jej mięśnie urosły, jak po sterydach (o 13,2% więcej masy beztłuszczowej LBM).

Nie jedzenie śniadania gwarantuje utratę wagi?

Sztandarowym przykładem manipulacji jest użycie badania Schlundt i wsp. To znaczy, samo badanie (opublikowane w 1992 r.) było przeprowadzone poprawnie, ale … osoby je cytujące w większości robią to błędni (celowo lub mniej świadomie). Jest to doskonały przykład „wybierania wisienek” (ang. cherry picking). Jeśli nie pasuje nam wynik badania pod względem wyznawanych poglądów czy jest w sprzeczności z innymi badaniami (myślą przewodnią naszej pracy, opracowania, książki itd.) lub w inny sposób nam się nie podoba, po prostu pomińmy te dane!

Na czym polegał eksperyment Schlundt i wsp.? Pięćdziesiąt dwie otyłe, dorosłe kobiety losowo podzielono na grupy i przypisano program odchudzania. Grupa bez śniadania zjadała dwa posiłki dziennie, a grupa ze śniadaniem spożywała trzy posiłki dziennie. Ilość energii w dwóch programach odchudzania była identyczna.

Wyniki po 12 tygodniach:

Osoby, które do tej pory (przed eksperymentem) pomijały śniadania:

  • straciły 7.7 kg wagi ciała, gdy w trakcie badania umieszczono je w grupie jedzącej śniadania,
  • straciły 6.0 kg wagi ciała, gdy w trakcie badania umieszczono je w grupie nie jedzącej śniadań.

Osoby, które do tej pory (przed eksperymentem) jadły śniadania:

  • straciły 8.9 kg wagi ciała, gdy w trakcie badania umieszczono je w grupie nie jedzącej śniadań,
  • straciły 6.2 kg wagi ciała, gdy w trakcie badania umieszczono je w grupie jedzącej śniadania.

Ogólnie osoby jedzące śniadania w trakcie eksperymentu straciły średnio 7.5 kg, a osoby nie jedzące śniadań w trakcie eksperymentu straciły 6.9 kg.

Popatrzmy, jak to badanie jest używane w Internecie:

  • na 91 artykułów w 46 używano eksperymentu Schlundta i wsp., jako argumentu w dyskusji o znaczeniu śniadania w kontekście odchudzania. Pozostałe odnosiły się do innych obserwacji, punktów końcowych lub nie były powiązane (np. sugerowano, iż jedzenie śniadania zapewnia energię na cały dzień, pozwala na efektywniejszy trening lub „iż w badaniach Schlundta zapewniono porady żywieniowe, podkreślając wagę śniadania w planie odżywiania ukierunkowanego na redukcję tkanki tłuszczowej”),
  • z 46 artykułów dotyczących roli śniadania w kontekście odchudzania, tylko w 17% przypadków dobrze zacytowano wyniki eksperymentu Schlundta i wsp.!
  • w 29 artykułach odnotowano mylne cytowanie wyników badania, w tym w 28 artykułach przedstawiono śniadanie, jako ważny, niezbędny posiłek w planie, przynoszące największe efekty przy odchudzaniu (co jest oczywistą nieprawdą),
  • 1 artykuł przedstawił wyłącznie „drugą stronę medalu”, czyli zasugerowano, iż pomijanie śniadań przyniosło kobietom największą utratę wagi (oczywista manipulacja). Przy tym, autorzy w innym miejscu tekstu (mniej eksponowanym) przedstawili prawdziwe wyniki badania.

Wyniki te pokazują, że w 62% przypadków badanie Schlundta i wsp. było cytowane w sposób wprowadzający w błąd!

Cytowanie w sposób właściwy: „Osoby pomijające śniadania straciły więcej masy ciała, gdy jadły śniadania w trakcie eksperymentu. Osoby jedzące śniadanie przed eksperymentem straciły więcej masy ciała, gdy w trakcie interwencji przydzielono je do grupy nie jedzącej śniadań”.

Cytowanie w sposób mniej lub bardziej wprowadzający w błąd: „Otyłe kobiety, jedzące dwa posiłki dziennie, straciły wagę ciała, gdy w trakcie odchudzania zaczęły jeść trzy posiłki dziennie”, „Spożywanie śniadania jest ważne dla kontroli wagi ciała”.

Cytowanie w sposób zdecydowanie wprowadzający w błąd (złośliwość lub manipulacja autorów): „Jednakże randomizowane badanie kliniczne dotyczące otyłych kobiet wykazało, iż te, które przestały jeść śniadania, straciły najwięcej wagi ciała”.

Jak to w końcu jest?

Z pewnością liczy się dzienny bilans kaloryczny. Wcale nie jest powiedziane, iż jedząc dwa posiłki dziennie stracisz wagę, a jedząc 5 posiłków dziennie zwiększysz masę. Badania przynoszą różne rezultaty w tej materii. Zależy, kto bierze w nich udział, jaką zastosowano interwencję treningową i/lub dietetyczną. Z praktycznego punktu widzenia, przy tej samej ilości energii rozłożonej na różną liczbę posiłków można oczekiwać podobnych rezultatów (nie mówimy o skrajnościach w rodzaju 8-10 posiłków dziennie, ani o jednym posiłku dziennie). Badanie Schlundt DG i wsp. pokazuje, że największe efekty przynosi wytrącenie organizmu z homeostazy. U kobiet, które jadły regularnie śniadania odnotowano większe efekty, gdy nie jadły śniadań w okresie interwencji. I odwrotnie, panie, które wcześniej pomijały śniadania uzyskały lepsze rezultaty, gdy włączyły do planu jeden, dodatkowy posiłek rano.

Naukowcy sprawdzali, jak sześć posiłków (A6) oraz dwa posiłki dziennie (B2) sprawdzą się dla redukcji wagi, ilości tłuszczów w wątrobie oraz jak wpłyną na oporność insulinową i funkcjonowanie komórek beta trzustki.

54 pacjentów z cukrzycą w wieku 30-70 lat, BMI 27–50 kg/m2 oraz z HbA1c wynoszącym 6–11.8% korzystało z dwóch rodzajów diety o obniżonej podaży energii przez 12 tygodni. Diety zawierały takie same makroskładniki: 50-55% węglowodanów, 20-25% protein i mniej, niż 30% z tłuszczów. Dzienna podaż błonnika wynosiła od 30 do 40 g. Ilość tłuszczu w wątrobie mierzono przy użyciu protonowej spektroskopii rezonansu magnetycznego. Wrażliwość insulinową zmierzono poprzez klamrę i modele matematyczne.

Wyniki:

  • masa ciała spadła średnio o 3.7 kg w grupie jedzącej 2 posiłki dziennie,
  • masa ciała spadła średnio o 2.3 kg w grupie jedzącej 6 posiłków dziennie,
  • ilość tłuszczów w wątrobie spadła bardziej w grupie jedzącej 2 posiłki dziennie, niż w grupie jedzącej 6 posiłków dziennie (−0.03% dla 6 posiłków oraz −0.04% dla 2 posiłków dziennie),
  • stężenie glukozy na czczo oraz ilość C-peptydu spadły bardziej w grupie jedzącej 2 posiłki dziennie, niż w grupie 6 posiłków dziennie,
  • ilość glukagonu na czczo spadła w grupie jedzącej 2 posiłki dziennie i wzrosła w grupie jedzącej 6 posiłków dziennie; komórki beta wysepek Langerhansa wytwarzają insulinę, z kolei glukagon jest hormonem o działaniu przeciwstawnym do insuliny, produkowanym przez komórki A zlokalizowane głównie w trzonie i ogonie trzustki,
  • wrażliwość insulinowa poprawiła się bardziej w grupie jedzącej 2 posiłki dziennie, w porównaniu do 6 posiłków dziennie.

Wnioski: 2 posiłki są bardziej korzystne, niż 6, dla osób mających cukrzycę lub wstępne jej stadium (np. insulinooporność).

Prawdopodobnie w internecie napotkasz na wiele zmanipulowanych lub całkowicie zmyślonych informacji. Jak sobie z nimi radzić? Sprawdzaj źródła tekstów, czytaj badania naukowe, a nie tylko streszczenia lub czyjeś opracowania. Najgorszym źródłem informacji są kiepskiej jakości badania, a prawdopodobnie najlepszym są metaanalizy i artykuły zawierające krytyczny przegląd literatury i badań z zakresu dietetyki oraz treningu. Jeśli wolisz, to najlepszym źródłem informacji są książki z dziedziny dietetyki, patologii, biochemii. Oczywiście należy podchodzić krytycznie do niektórych publikacji, a szczególnie do obecnie najmodniejszych diet czy „ziołolecznictwa, które ma zwalczać wszystkie choroby, w tym raka”.

Wydawnictwa Lekarskiego PZWL (np. Biochemia Harpera ilustrowana) oraz Elsevier (np. Kathleen Deska PAGANA, Timothy J. PAGANA „Testy laboratoryjne i badania diagnostyczne w medycynie”):

„Errors In epidemiological studies” http://www.ump.edu.pl/files/8_483_errors_in_epidemiological_studies.pdf

https://www.eupati.eu/pl/opracowanie-i-badania-kliniczne/statystyka-w-badaniach-klinicznych-blad-systematyczny/

Andrew W Brown, Michelle M Bohan Brown, and David B Allison „Belief beyond the evidence: using the proposed effect of breakfast on obesity to show 2 practices that distort scientific evidence”. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3798081/

Agnieszka Major-Gołuch1, Tomasz Miazgowski, Barbara Krzyżanowska-Świniarska, Krzysztof Safranow, Anna Hajduk “Comparison of fat mass measurements in young, healthy, normal-weight women by bioelectric impedance analysis and dual-energy X-ray absorptiometry”http://czasopisma.viamedica.pl/eoizpm/article/viewFile/25971/20781

Eur J Appl Physiol. 2013 Sep;113(9):2331-41. doi: 10.1007/s00421-013-2669-9. Epub 2013 Jun 8. “Body composition changes by DXA, BIA and skinfolds during exercise training in women.”http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23748419

Schlundt DG1, Hill JO, Sbrocco T, Pope-Cordle J, Sharp T. “The role of breakfast in the treatment of obesity: a randomized clinical trial.” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1550038

Hana Kahleova, Lenka Belinova, Hana Malinska, Olena Oliyarnyk, Jaroslava Trnovska, Vojtech Skop, Ludmila Kazdova, Monika Dezortova, Milan Hajek, Andrea Tura, Martin Hill, and Terezie Pelikanova „Eating two larger meals a day (breakfast and lunch) is more effective than six smaller meals in a reduced-energy regimen for patients with type 2 diabetes: a randomised crossover study” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4079942/