Pojawił się u mnie kolejny dylemat na temat rehabilitacji po reko ACL. Konsultowałem się z dwoma lekarzami i rehabilitantką. Każdy z nich ma odmienne zdanie co do rehabilitacji.
1. Lekarz Operujący: Stabilizator i kule przez 7 tygodni, max. dwie godziny chodzenia, mobilizacja rzepki poprzez ruszanie jej w każdą stronę, napinanie czwórki i
wykonywanie ćwiczeń z artykułu który liczy 10 lat. Nie zawiera nic ciekawego. Dodatkowe zalecenie po 4 tyg basen.
2. Lekarz Ordynator Ortopedii: Napinanie czwórki, stosowanie się do zaleceń operatora, stosowanie prądów zbędne bo jeżeli ćwicze to nie będą mi potrzebne. Wstrzymanie się od pełnego wyprostu. Gadanie o różnych podejściach do rehabilitacji i różnych zaleceniach przez rehabilitantów.
3. Rehabilitantka z zainteresowaniem usprawnianie stawu kolanowego po rekonstrukcjach więzadła krzyzowego przedniego: Odrzucenie tego co powiedział operator dotyczacego kul i stabilizatora. Dostałem zestaw ćwiczeń na każdą partię mięśniową: czwórka, przywodziciele, odwodziciele, łydka, rozciągające z wykorzystaniem gum i piłki rehabilitacyjnej. Zalecenia chodzenie po domu bez kul lub o jednej kuli w miare sił. Poza domem poruszanie się o kulach. Noga przy chodzie ma się zginać, nie mam prawa chodzić o sztywnej nodze. Basen za wcześnie w tym etapie ze względu na blizny pooperacyjne. Mobilizacja rzepki poprzez odpowiednie ćwiczenie, po którym efekt widać odrazu. Po czwartym tygodniu odrzucenie kul lub stablizatora. Prądy wskazane lecz nie konieczne. Wykonanie jej zestawu ćwiczeń zajmuje od 2,5 do 3 h dziennie, plus co godzine napięcia czwórki.
Kogo mam słuchać ? :(