Witam. Zastanawiam się czy mogę być przetrenowany?
Sypiam średnio po 8h, wystarczająco żebym rano czuł się wypoczęty. Typową diętę miewałem na cyklach ale doszłem do wniosku że takie liczenie i jedzenie o danej porze jest c***a warte. Przez ten czas trzymanej diety i tak masa (oczywiscie miesniowa) szła tak samo jak teraz gdy nie trzymam diety więc po co mam mieć jakieś wyrzeczenia? Posiadam tzw. diete intuicyjną, jem minimum 150-200g białka a węgle w zależności od wszystkiego w sumie
Pierwsza sprawa to że jak zacznę ćwiczyć to już przerzucam ciężary aż się kurzy. Jednak czasami ciężko mi się ruszyć żeby na tą siłownię iść ale tak jak mowię jak tam dojdę i zacznę to już ćwiczę.
Druga sprawa pocenie się. Zawsze miałem z tym problemy ale teraz to jest po prostu niemożliwe. Zrobię 2 serie na siłowni czy przejdę się trochę w CIEPŁY nawet i nie w upalny dzień i jestem cały mokry. Dosłownie mokry! Nie wilgotny tylko mam na sobie taką warstwę potu jakbym dopiero z basenu wyszedł. Pot ten nie śmierdzi, jest bez zapachu dosłownie jak woda, nie jest nawet słony. Zresztą prawie wogóle nie jem soli.
Trzecia sprawa to że opornie mi idzie budowanie mięsa. Iść idzie ale baaardzo pomału. Masa masą a siła siłą. Z tym drugim jest jeszcze gorzej niż z pierwszym. Tzn też idzie ale nieproporcjonalnie mało w stosunku do masy tak mysle
To tyle jeśli chodzi o objawy. Może robię za intensywne treningi? Ilość serii myślę że dobrze dobrałem. Może źle robię że każdą serię kończę już bez zapasu sił tylko do ostatniego powtórzenia?
Nie wiem. Liczę bardzo na Waszą pomoc, wszelkie dodatkowe pytania również mile widziane bo mogłem o czymś zapomnieć. Z góry dzięki pozdro chłopaki
Zmieniony przez - dragon200 w dniu 2011-08-15 22:53:14
Sypiam średnio po 8h, wystarczająco żebym rano czuł się wypoczęty. Typową diętę miewałem na cyklach ale doszłem do wniosku że takie liczenie i jedzenie o danej porze jest c***a warte. Przez ten czas trzymanej diety i tak masa (oczywiscie miesniowa) szła tak samo jak teraz gdy nie trzymam diety więc po co mam mieć jakieś wyrzeczenia? Posiadam tzw. diete intuicyjną, jem minimum 150-200g białka a węgle w zależności od wszystkiego w sumie
Pierwsza sprawa to że jak zacznę ćwiczyć to już przerzucam ciężary aż się kurzy. Jednak czasami ciężko mi się ruszyć żeby na tą siłownię iść ale tak jak mowię jak tam dojdę i zacznę to już ćwiczę.
Druga sprawa pocenie się. Zawsze miałem z tym problemy ale teraz to jest po prostu niemożliwe. Zrobię 2 serie na siłowni czy przejdę się trochę w CIEPŁY nawet i nie w upalny dzień i jestem cały mokry. Dosłownie mokry! Nie wilgotny tylko mam na sobie taką warstwę potu jakbym dopiero z basenu wyszedł. Pot ten nie śmierdzi, jest bez zapachu dosłownie jak woda, nie jest nawet słony. Zresztą prawie wogóle nie jem soli.
Trzecia sprawa to że opornie mi idzie budowanie mięsa. Iść idzie ale baaardzo pomału. Masa masą a siła siłą. Z tym drugim jest jeszcze gorzej niż z pierwszym. Tzn też idzie ale nieproporcjonalnie mało w stosunku do masy tak mysle
To tyle jeśli chodzi o objawy. Może robię za intensywne treningi? Ilość serii myślę że dobrze dobrałem. Może źle robię że każdą serię kończę już bez zapasu sił tylko do ostatniego powtórzenia?
Nie wiem. Liczę bardzo na Waszą pomoc, wszelkie dodatkowe pytania również mile widziane bo mogłem o czymś zapomnieć. Z góry dzięki pozdro chłopaki
Zmieniony przez - dragon200 w dniu 2011-08-15 22:53:14
Krzysztof Piekarz