bramkarz Paragwaju nawet wlasne jaja poświeca byle by awansowac dalej...
gdyby nasi tak grali...
Neymar widze wraca do denerwowania mnie prostymi błędami.
edit: no i kolejna dogrywka.
Dobrze ze w końcu za Neymara pojawil się Fred. Od razu kilka groźnych sytuacji się udalo zrobić... mecz turnieju(albo i życia) Villara,brnił dosłownie wszystko. Nawet jak już Fred znalazł sposób by piłka zmierzająca do bramki minęła Freda to na linii bramkowej pojawił się obrońca paragwajski.
Lepiej dla canarinhos,zeby nie czekali do karnych bo mogą skończytć jak Argentyna wczoraj.
haaaa ale bijatyka
ale troche za mało tych kartek. W ogóle sędzia zaprezentował dziwną postawę. Stanął se z boku, ręce podparte i ma to gdzieś...
naliczyłem ze powinien ze 3 Paragwajczyków wypierdzielić i jednego Brazylijczyka(przynajmniej z powtórej na ESPN-ie)
no i karne. Czyżby drugi z faworytów miał polec już w ćwiercfinale

?
no i po Brazylii.
Kurde kogo oni na te karne wystawili? Rugbystów? Elano to chyba za cel postawił sobie wykopanie piłki za stadion, drugi z kolei chciał ustrzelić kogoś z wyższych rzędów trybun... raz Villar i raz Fred nie trafia w brame.
PS: Chyba jeszcze nigdy się tak nie zdarzyło żeby już w ćwierćfinale odpadły i Brazylia i Argentyna(generalnie nie chce mki się wertować w necie i sprawdzać)
Zmieniony przez - QUEBLO w dniu 2011-07-17 23:48:53