Obli, ie chodziło mi akurat o fermentowane, z jakiejkolwiek postaci soi tylko tofu (zwykle, mieękkie), ale fermentowane jest u mnie dostępne (kiszone) w orientalnych sklepach. Tempeh też jest np. w Trader Joe's, probowałam (już lepsze niż tofu), ale muszę je moczyć w sosie sojowym i przyprawach całą noc, żeby się dało przełknąć. O natto nigdy nie słyszałam, zobacze w chińskim sklepie. Miso jest w różnych formach, tamari, w sumie nie można narzekać, jak się lubi, ta książka jest u mnie w bibliotece w pracy, zobaczę sobie.
Edamame i sojowych "orzeszków" solonych u mnie w domu nikt nie zje - edamame zgniło, a orzeszki mieliśmy dwa lata
Marta, jasne, jasne, ale fałszował, żeby udowodnić związek przyczynowo-skutkowy między MMR i autyzmem... Kto wie, jak jest z innymi - scientific integrity to trudny temat. Dlatego lepiej, jak badania ktoś powtórzył (we wstępie do własnych, na przykład).