Witajcie!
Problem dotyczny mojej wagi.
Zacznę od początku, zawsze jadła to na co miałam ochote, codziennie wpadały pączki, snickrsy, chipsy, dużo gazowanych napojów, herbata 3 razy dziennie obowiązkowo z 3 łyżeczkami cukru. Wszystko smażone, dużo ziemniaków itp. Babcine obiady ze słoninką.
Byłam szczupła( 172 cm i 58 kg)
Zaczęłam brać tabletki anty, zauważyłam ze tyje, więc zmieniłam nawyki żywieniowe. Przy tabletkach przytyłam 9 kg, mimo że już wtedy gdy zauwazyłam ze przybyło mi 2 kg zmieniłąm diete.
Zaczęłąm chodzić 2 razy tyg na fittness, przestałam zupełnie słodzić, przerzuciłam się na herbate czerwoną, zaczęłam pić dużo wody, jeść dużo białka, słodyczy i chipsów oraz napojów gazowanych i soków nie piję wcale. Miesą i szynki jem tylko chude.
Ser żółty,w czesniaj jadłam minimum 5 plastrów dziennie bo go uwielbiałam teraz wogóle.
Pieczywo zmieniłąm na pełnoziarniste, podobnie makarony, odstawiłam mięsne rzeczy które uwielbiałam.
Tyłam nadal. Gdy doszłam do 67 kg, zaczełam dodatkowo chodzić 3-4 razy na siłownie. Aeroby lub interwały,trening siłowy ok 1,5 h treningu. Do tego dużo chodze, około 4 km dziennie
Kupiłąm tez termoenik therm line.
W listopadzie przytyłam do tych 67 kg, dzisiaj udało mi się zejść do 63, jednak od dwóch tygodni widze ze wogóle waga nie spada.
Dlaczego wogóle przytyłam? Przecież zaczęłam się dobrze odżywiać i ruszać, więc nie powinnam tyć
dlaczego moja waga nie spada mimo ze ćwiczę i jestem na ujemnym bilansie?
Sprawdzam sobie posiłki w dzienniku posiłków.
Co jest ze mną nie tak?
Problem dotyczny mojej wagi.
Zacznę od początku, zawsze jadła to na co miałam ochote, codziennie wpadały pączki, snickrsy, chipsy, dużo gazowanych napojów, herbata 3 razy dziennie obowiązkowo z 3 łyżeczkami cukru. Wszystko smażone, dużo ziemniaków itp. Babcine obiady ze słoninką.
Byłam szczupła( 172 cm i 58 kg)
Zaczęłam brać tabletki anty, zauważyłam ze tyje, więc zmieniłam nawyki żywieniowe. Przy tabletkach przytyłam 9 kg, mimo że już wtedy gdy zauwazyłam ze przybyło mi 2 kg zmieniłąm diete.
Zaczęłąm chodzić 2 razy tyg na fittness, przestałam zupełnie słodzić, przerzuciłam się na herbate czerwoną, zaczęłam pić dużo wody, jeść dużo białka, słodyczy i chipsów oraz napojów gazowanych i soków nie piję wcale. Miesą i szynki jem tylko chude.
Ser żółty,w czesniaj jadłam minimum 5 plastrów dziennie bo go uwielbiałam teraz wogóle.
Pieczywo zmieniłąm na pełnoziarniste, podobnie makarony, odstawiłam mięsne rzeczy które uwielbiałam.
Tyłam nadal. Gdy doszłam do 67 kg, zaczełam dodatkowo chodzić 3-4 razy na siłownie. Aeroby lub interwały,trening siłowy ok 1,5 h treningu. Do tego dużo chodze, około 4 km dziennie
Kupiłąm tez termoenik therm line.
W listopadzie przytyłam do tych 67 kg, dzisiaj udało mi się zejść do 63, jednak od dwóch tygodni widze ze wogóle waga nie spada.
Dlaczego wogóle przytyłam? Przecież zaczęłam się dobrze odżywiać i ruszać, więc nie powinnam tyć
dlaczego moja waga nie spada mimo ze ćwiczę i jestem na ujemnym bilansie?
Sprawdzam sobie posiłki w dzienniku posiłków.
Co jest ze mną nie tak?
Krzysztof Piekarz