Superserie, serie łączone i gigant serie - wariantów masz wiele. Zrób tak, aby cały Twój trening był jedną superserią. Trening zaczynaj od klatki i zamiast odpoczywać rób w tym czasie plecy polecam tutaj drążek, martwy ciąg oraz przyciąganie sztangi w opadzie tułowia. Później barki - tutaj polecałbym wyciskanie sztangi zza głowy 3 serie progresja 15-12-10 a następnie trzy serie łączone na poszczególne aktony mięśniowe barków. Zacznij od unoszenia ramion na boki w opadzie tułowia, następnie unoszenie ramion na boki stojąc, na koniec unoszenie hantelek przed siebie na wysokość barków. Zrób 2 takie serie bez przerw na odpoczynek nie zmieniając ciężaru, a jedynie balansując ilością powt. na ćwiczenie. W między czasie wykonaj ze 3 serie przysiadów ze sztangą i 2 serie wykroków ze sztangielkami, bo nie ma co przeciążać nóg, które najbardziej obrywają podczas aerobów, a ponadto otrzymały pewną dawkę bodźców podczas martwego ciągu.
Na koniec ręce i brzuch. Wykonaj ściąganie drążka wyciągu nachwytem, a następnie bez odpoczynku przejdź do podciąganie pochwytem najpierw serię szeroko, po chwili jeszcze raz seria ze ściąganiem drążka wyciągu, a później
podciąganie podchwytem wąsko. Robisz trena na brzuch - na początek - coś na dolną część np. unoszenie nóg w zwisie na drążku, później russian twist max.20 powtórzeń; następnie spięcia brzucha prostych nogach - 2 sek. podnoszenia 1 sek. zatrzymania ruchu w fazie szczytowej, 2 sek. opuszczania, a po chwili spięcia brzucha z nogami wysoko, np. oprzyj o ścianę. rób max. powtórzeń. Jeżeli nie chcesz tracić czasu na robienie kilkudziesięciu spięć połóż na sobie kilkunasto kilogramowy talerz - zyskasz na czasie, a to on jest tutaj bardzo ważny. Po takiej skończonej serii przechodzisz do zginania nadgarstków nachwytem, następnie podchwytem, dobijasz tricepsa i bicepsa dowolnymi dwoma ćwiczeniami jakimi sobie upodobasz (pamiętaj o metodzie superserii), zrób jeszcze unoszenie sztangi łamanej nachwytem. Na koniec treningu powtórz serię łączoną na mięśnie brzucha.
Trenujesz tak co dwa - trzy dni. Kiedy odczuwasz zmęczenie, osłabienie, brak chęci do treningu robisz kolejny dzień przerwy, a jutro biegniesz na siłownię tym bardziej ochoczo.
Wiem, że wielu osobom może nie spodobać się tego typu trening, ale w moim wypadku dobrze się sprawdza, na siłowni nigdy nie odczuwam uczucia nudy, a na każdą sesję ruszam z uśmiechem na twarzy. :)
Acha... oszczędzam jakże cenny w XXI wieku prywatny czas. ;]