Ja to bym chciał, żeby ci dobrzy wreszcie sami zdecydowali się na walkę z Alim, hehe.
Albo, żeby przeszedł do UFC - tam dostanie kogoś mocnego od razu i nie będzie żadnych lamerskich fochów i udziwnień.
Faktem jest, że przez całą masę znawców - rzecz jasna oprócz Seriousa

- Overeem jest postrzegany jako megagroźny przeciwnik. Na tyle groźny, że rzekomo ambitni i wybitni zawodnicy z organizacji, w której walczy, nie próbują mu odebrać pasa, co jest kuriozum jakiego wcześniej nie spotkałem (nie licząc boksu i braci Kliczko, również nie bez powodu siejących strach, ale wielokrotnie przetestowanych). Zazwyczaj to mistrzowie są wręcz oblegani i wyzywani do walki na każdym kroku.
Przecież to oczywiste, że KAŻDY chce mieć pas organizacji i wagi w jakich walczy, czyż nie? A tu słyszymy wyjątkowo głupie wymówki. Taki Werdum to się po prostu ośmieszył, Fedor też nie błysnął wybierając teoretycznie znacznie słabszego zawodnika do zdemolowania (za co pięknie został ukarany przez los, hehehehe).
I nie bez powodu Ali musiał się DOPRASZAĆ i DOMAGAĆ walki z Fedorem, nawet pozwalał sobie na lekceważący ton.
I co? Fedor i jego błyskotliwy menago obudzili się dziwnym trafem po paru ładnych miesiącach - gdy Ali zaczął walki w formule K1.
Te obawy nie biorą się znikąd.
Polecam wszystkim "
THE REEM" genialny dokument, który więcej mówi o Alim niż wszystkie teoretyczne wyliczanki z tego tematu.
Serious, widziałeś ten dokument?
Alistair Overeem jest obecnie zawodnikiem z mega motywacją, nieludzką wręcz pewnością siebie, nie widać w nim żadnych wątpliwości. Cały jego rozkład dnia poświęcony jest treningowi i rozwojowi - typ jest tak zmotywowany, że trenuje nieludzko, żre jak dzik (kto robił masę, ten wie jak czasem męczące może być jedzenie), kondycyjnie to się wręcz katuje. Do tego dochodzi cała otoczka: masaże, rekonwalescencja, farmacja (ehhehehe) - wszystko w 100% podporządkowane jednemu celowi.
Można powiedzieć - każdy ciężko trenuje, ale to nie jest do końca prawda. U Overeema to jest 100% skupienie, takie coś widać chyba tylko u Velasqueza i JDS.
Oczywiście to tak naprawdę nic nie dowodzi. I mnie bardzo to męczy, że Overeem w MMA nie walczy z nikim z samego szczytu. Męczy mnie to, bo mogę jedynie wierzyć w niego, ale bez empirycznie popartej pewności.
A mi wiara nie wystarcza, hehe.
Zmieniony przez - enediktal w dniu 2010-10-25 17:11:51