Witam.
Myślę, że najlepszym rozwiąaniem w znalezieniu dobrego rehabilitanta jest szukanie go wg metod / certyfikatów itd. jakie stosuje ten, do którego ja chodzę - najlepiej młodego. Podaje jeszcze raz link:
http://www.rehabilitacja-bielsko.pl/frontend/index,
Przecież muszą być w Polsce podobne gabinety! Zanim tam trafiłem też różni lekarze i rehabilitanci mówili mi różne "cuda": że skoro nie boli, to po co przychodzę, a jeżli coś tam bolało, to dawali skierowanie na zabiegi (prądowe, masaże), że własnie kości to kości i nie ma na to rady, że to zmiany zwyrodnieniowe, że nie mam tej hiperlordozy takiej dużej - powinienem więcej się ruszać i ćwiczyć to poczuje sie lepiej itd.
A to wszystko sprawa równowagi mięśniowej i dobrej znajomości anatomii - który mięsień jest za krótki, który za długi (względem którego), który zbyt rozluźniony, a który skostniały itd. Dużym zaskoczeniem jest np. dowiedzenie się, że robiąc niektóre ćwiczenia (które wydają ci się poprawiać sylwetkę i niwelować problem) wzmacniasz mięsień, który akurat przy hiperlordozie ma być rozluźniany, a rozciągasz ten, który akurat ma być skracany. Albo ćwiczeniem jednych mięsni (nie tych co trzeba), powodujesz zablokowanie (stłumienie) tych, które akurat powinieneś rozwijać - czyli robisz część rzeczy odwrotnie i zamiast sobie pomagać - pogłębiasz problem. A mało osób się na tym dorze zna, pewnie dlatego trudno znaleźć dobrego rehabilitanta. A dodatkowo każdy przypadek jest inny - każdy ma inną sylwetkę.
Odnośnie mojego przypadku mogę stwierdzić, że z ćwiczeń siłowych pomagają mi (niwelują hiperlordozę) ćwiczenia wzmacniające głównie dolny grzbiet i pośladki.