Witam, mam 18 lat i cała historia zaczęła sie podczas gry w piłkę ręczną. gdzies około 15 stycznia. Podczas grania wyskoczyłam po piłkę i źle stanęłam na prawej stopie(stopa przechyliła mi sie w stronę zewnętrzną) poczułam średni ból ale miałm zamiar kontynuować gre dalej. Jednak gdy uszłam pare kroków poprosiłam o zmianę gdyż kostka zaczęła mnie bolec coraz mocniej. Pierwsza pomoc wygladała tak że miałam nohe pod zimina wode, zamrażac i bandaz elastyczny.Kostka zbytnio nie napuchła i tak nie bolała. Przeszłam na tej nodze gdzies około 2,5km i ból sie nasilał. Nie pojechałam do lekarza a w domu zaczeła mnie ta kostka coraz bardziej bolec, miałam ja zabandażowana i załozyłam stabilizator na nia. W nocy ból był nie do zniesienia musiałm ściągnąć stabilizator bo nie szło. I gdzies przez 2 dni ból był taki sam zaczoł mnie boleć Achilles wyskoczyły kołoniego takie zyły. Do dzisiaj nie umiem usiasc na tej kostce, boli mnie tak jakby cos w srodku, nie umiem zatoczyć stopą pełnego koła 360* bo jest ból :(
Jak myślicie co to może być? niekiedy zdaża mi sie jakby mi coś w niej przeskakiwało. Pomocy!
Jak myślicie co to może być? niekiedy zdaża mi sie jakby mi coś w niej przeskakiwało. Pomocy!
Krzysztof Piekarz