Hej.
Wlasnie wrocilem z Barcy.
I kilka spostrzezen:
- Walka Garcia-Popovich - na stoliku sedziowskim bylo 2-3 w duzych punktach i 1-2 w karach na koniec walki. Po bardzo glosnych protestach Monsona i calej ekipy (America Top Team?) w czasie gdy Marcelo wygladal na szykujacego sie do dogrywki na stoliku punktacja ulegla zmianie. 2(1)-3(1) i ogloszono Popovicha zwyciezca.
- Gunnar jest moim bohaterem - nie tylko zawedrowal niesamowicie wysoko w Absoluto to praktycznie wszystkie walki mial w pelnym wymiarze czasu. Niesamowity chlopak. (Monsonowi zaczynal balache wyciagac w ostatnich sekundach

)
- Christiane Cyborg - zawiodla mnie mocno, byla agresywna i silna ale brakowalo jej taktyki - mogla pokonac Penny na punkty w pelnym czasie a tak przegrala po dogrywce.
- Nasze chlopaki naprawde sie postarali. Wystarczy spojrzec kogo trafili (zwlaszcza w drugiej rundzie) i mozna uznac ich wystep za nadzwyczaj udany.
Inne:
Organizacja przyzwoicie - malo poslizgow i walki szly bardzo plynnie.
BARDZO malo kibicow, niestety zero plakatow i jakichkolwiek informacji o zawodach w Barcelonie (nawet na murach samej hali sportowej).
Walki zapowiadal Bruce Buffer !!!!
"Na drzwiach" stali kolesie w kamizelkach "Hells Angels - chapter Spain" (!!??).
Jak sa chetni to wrzuce kilka kreconych ukradkiem filmikow

(oczywiscie zakaz nagrywania ...)
Zmieniony przez - BAMF w dniu 2009-09-28 18:14:05