Mam kumpla mniejszego od Ciebie, który ma 168 cm i ma dziewczynę, uczy się i pracuje i jakoś nigdy mi nie mówił, że narzeka na wzrost.I co można normalnie żyć?- Można. Jest szczęśliwy, bo jest sobą, realizuje się i nie płacze. Musisz się zaakceptować, bo masz odlotowy kompleks chłopie. I co z tego, że mam te 179 cm wzrostu jakbym miał 170 cm też bym nie płakał (w zasadzie to miałem jakieś 172 cm w Twoim wieku, może nawet niecałe i mi starczyło, a to że jeszcze na "starość"- w wieku 24 lat podrosłem kilka cm po kilku latach przerwy wzrostu to jak dla mnie fenomen). Powiem, że nawet ten wzrost nie zmienił mojego postrzegania świata ani charakteru. Może się trochę miło tym zaskoczyłem, że długość ciała się zmieniła na plus, ale jakbym miał tyle ile miałem to by nie było źle. Poza tym (bo sądzę raczej, że fizycznie jesteś sprawny) ludzie przeżywają większe tragedie: są niepełnosprawni, cierpią na nowotwory, konają z głodu czy zimna, itp. Takich przykładów jest multum. Także należy uszanować to co się ma, gdyż inni mają gorzej od Ciebie naprawdę, a starają się żyć. Widzę, że masz problem i naprawdę idź z tym do specjalisty (nie nabijam się z Ciebie). Dobry specjalista powinien pomóc Tobie przełamać się w życiu 
