Co chcecie od garniaka Lyoto? Całkiem, całkiem :) krawat istotnie - mógłby inny przyodziać. GSP w gajerze też wyglada, za to Brock, hehe lepiej niech dres założy jakiś :) Natomiast porównanie do Golden Boya... Prosze Cię, chłopaki z MMA są fajni, dobrze się biją i takie tam, niektórzy nawet olej w głowie posiadają. Ale Oscar to nie ich liga w tym zakresie. To gracz na rynku Entertainment w Stanach i nie tylko, na dodatek jak się wydaje równei utalentowany co boksersko. Zatem i ubierać uczyli go ludzie z innej bajki.
Co do samej walki zaś. Moim zdaniem Shogun nie zasłużył na title shot, z drugiej jednak strony niezbyt było kogo dać. Rampage zamiast uczyć słoni, powinien o tytuł walczyć, ale jest, jak jest. Sytuacja z Shogun'em jest taka, że ja za diabła nie wiem czy on jest przygotowany do takiej walki. Koleś z Forrest'em spuchł i dostał bęcki na dodatek, z Coleman'em spuchł na maksa i mało nie przegrał, z Lidell'em wyglądał wprawdzie bardzo ładnie, jednak walka nie trwała nawet rundy... Tu ma wyjść potencjalnie na 5 rund z Lyoto, który nie będzie raczej dążył do szybkich, roztrzygających wymian, toteż ciężko będzie Shogun'owi zakończyć walkę w rundzie lub w dwóch. Obawiam się, że Rua nie ma kondychy na 5 rund z Machidą, nie da się jej również zbudować w 2,3 miechy, nie zaniedbując przy tym innych, ważnych elementów. Jeśli z kolei zaniedba inne elementy, to może się okazać, iż wypracowana
kondycha wcale nie była potrzebna...
Nie zagłębiająć się jednak w takie spekulacje (chociaż jak dla mnie, niezwykle ciekawe), zakładająć że obaj przygotują sie optymalnie, to walka w której wszystko może się zdarzyć :) Lubie Mauricio, ale Machida ma wokół siebie atmosferę, a w sobie duszę. Wolę zatem, żeby Lyoto wygrał i wierzę, że tak będzie.
Na koniec zaś, odcinając się całkiem od upodobań i sympatii, to uważam że Lyoto ma więcej atutów. Największy zaś to jego taktyka. Wszyscy wiedzą, że będzie się cofał, cały czas gotowy żeby wypalić. Wszyscy znają tym samym jego plan, a jednak nikt sobie z nim nie może poradzić. Nie dlatego, że ten plan jest taki doskonały - jest nietypowy, ale nie - doskonały. Dopóki nie znajdzie sie drugi taki, ultra cierpliwy misiu, ciężko będzie Lyoto utrzeć nosa. Gdy jednak się juz znajdzie, to będzie mega walka, trzymająca w napięciu, przez większośc której, nic sie nie będzie działo :)
p.s. killroy, bez obrazy wolisz facetów czy babki? Pytam, bo już któryś raz, z odrazą porównujesz kogoś do (tfu!) pedała... Wiesz pod latarnia najciemniej...
Zmieniony przez - chorazy w dniu 2009-09-03 23:06:14