"Real niggers do what they wanna do, bitch niggers do what they can do"
...
Zapomniałem, dresowie jeszcze słuchają rapu i chodzą w kapturach.
To chyba się już nie łapie...
... nie żebym Cie do złego namawiał, ale nie lepiej poprosić kilku kolegów i typów za***ać? Taka drobna sugestia tylko.
To chyba się już nie łapie...
... nie żebym Cie do złego namawiał, ale nie lepiej poprosić kilku kolegów i typów za***ać? Taka drobna sugestia tylko.
...
Najlepiej chodź do szkoły bez psp, telefonu, pieniędzy i w podartych ciuchach, abyś nie stał się kolejną ofiarą
. A tak poważnie to zgłosił to ktoś z Twoich kolegów na policję?
. A tak poważnie to zgłosił to ktoś z Twoich kolegów na policję?...
Sprawa chyba nie jest prosta. Szkoła zazwyczaj przyjmuje stanowisko "nic się nie stało" bo przecież nie będzie sobie robić złej renomy "że pod naszą budą to leją młodzież i okradają". Wiele spraw tego typu jest celowo przemilczanych przez władze różnych szkół w naszym przedziwnym kraju, w którym bandyta ma większe prawa niż ofiara.
Proponowałbym nacisk na stróżów prawa w Twoim mieście. Szkoła w zasadzie niewiele zrobi bo incydenty nie mają miejsca na jej terenie tylko poza. A poza szkołę władza dyrektora ani pedagoga szkolnego już nie sięga. Sięga natomiast władza policji i to postarałbym się wykorzystać. Każde tego typu zajście powinno być natychmiast zgłoszone na policji przez rodziców lub opiekunów prawnych poszkodowanej osoby nieletniej. Natomiast dyrekcja powinna być wzięta ostro za dupsko przez Radę Rodziców czy co tam w szkole macie i sprawnie realizować Program Profilaktyczny, chociażby poprzez wzywanie policji na zgłoszenie przez uczniów, że wspomniani amatorzy cudzych przedmiotów pojawili się pod szkołą.
Noszenie broni, w tym wypadku sugerowanego przez Ciebie noża szczerze odradzam. W stresie możesz komuś zrobić krzywdę i będziesz odpowiadał przed wymiarem sprawiedliwości za przekroczenie obrony koniecznej - innymi słowy mogą z Ciebie zrobić bandytę wcale nie lepszego od tych rzezimieszków spod szkoły. Inną sprawą jest możliwość odebrania Ci noża przez silniejszego napastnika i połechtanie Cię tym narzędziem. A co będzie jeśli Ty wyjmiesz nóż w świętym oburzeniu a oni wyjmą swoje ??? Będziesz z nimi walczył na noże? Nóż to największa głupota jaka mogła by Ci przyjść do głowy. To już lepiej RMG - jakiś CS albo pieprzowy, cokolwiek by o nich powiedzieć, to już niejednego ostudziły z zapału bojowego.
Rozwiązanie tej sprawy nie należy jednak ani do Ciebie bezpośrednio ani do Twoich kolegów ze szkoły. Należy do osób dorosłych, które mają za Ciebie odpowiedzialność i na których ciąży prawny obowiązek zapewnienia Tobie bezpieczeństwa, czy to w domu czy na terenie szkoły czy w końcu w dordze do lub ze szkoły / treningu.
Tego bym się trzymał i tak jak pisali poprzednicy, nie nosiłbym większych kwot ani sprzętu elektronicznego do szkoły aż do skutecznego załatwienia sprawy. Więc? Rodzice - policja - szkoła.
Pozdrawiam!
Proponowałbym nacisk na stróżów prawa w Twoim mieście. Szkoła w zasadzie niewiele zrobi bo incydenty nie mają miejsca na jej terenie tylko poza. A poza szkołę władza dyrektora ani pedagoga szkolnego już nie sięga. Sięga natomiast władza policji i to postarałbym się wykorzystać. Każde tego typu zajście powinno być natychmiast zgłoszone na policji przez rodziców lub opiekunów prawnych poszkodowanej osoby nieletniej. Natomiast dyrekcja powinna być wzięta ostro za dupsko przez Radę Rodziców czy co tam w szkole macie i sprawnie realizować Program Profilaktyczny, chociażby poprzez wzywanie policji na zgłoszenie przez uczniów, że wspomniani amatorzy cudzych przedmiotów pojawili się pod szkołą.
Noszenie broni, w tym wypadku sugerowanego przez Ciebie noża szczerze odradzam. W stresie możesz komuś zrobić krzywdę i będziesz odpowiadał przed wymiarem sprawiedliwości za przekroczenie obrony koniecznej - innymi słowy mogą z Ciebie zrobić bandytę wcale nie lepszego od tych rzezimieszków spod szkoły. Inną sprawą jest możliwość odebrania Ci noża przez silniejszego napastnika i połechtanie Cię tym narzędziem. A co będzie jeśli Ty wyjmiesz nóż w świętym oburzeniu a oni wyjmą swoje ??? Będziesz z nimi walczył na noże? Nóż to największa głupota jaka mogła by Ci przyjść do głowy. To już lepiej RMG - jakiś CS albo pieprzowy, cokolwiek by o nich powiedzieć, to już niejednego ostudziły z zapału bojowego.
Rozwiązanie tej sprawy nie należy jednak ani do Ciebie bezpośrednio ani do Twoich kolegów ze szkoły. Należy do osób dorosłych, które mają za Ciebie odpowiedzialność i na których ciąży prawny obowiązek zapewnienia Tobie bezpieczeństwa, czy to w domu czy na terenie szkoły czy w końcu w dordze do lub ze szkoły / treningu.
Tego bym się trzymał i tak jak pisali poprzednicy, nie nosiłbym większych kwot ani sprzętu elektronicznego do szkoły aż do skutecznego załatwienia sprawy. Więc? Rodzice - policja - szkoła.
Pozdrawiam!
...
wow. wyczerpujące:D. mówi się że już wiedzą kto to i "obserwowani".teraz już nie myśle o nożu. ogarnołem sie i ciczyłem sporo.myśle że się obronie. dzięki za wszystkie porady
...
Od 8 marca do 19 to faktycznie dużo...
Ulubieńcy - Wikibokser, ten od Yiu-Tubitsu, Sensei(99999), Jarzyn, Jaguar, Frosti
...
nie obronisz się,dlatego jak nie musisz to się nie bij. JAk nie masz wyjścia(ucieczki) no to wtedy lej ile wlezie
"Będąc na diecie najważniejsze jest, by wieczorem zasnąć, zanim się zechce żreć"
...
Jestem rok starszy od Ciebie. Kiedyś miałem podobną sytuacje stało kiedyś takich 2 kolesi, też często wożę się w dresiku, na szczęście się do 'dresów' nie zaliczam.
Pierwsza rada,
to sprawiaj pozór groźnego takiego którego baliby się atakować, lub takiego którego nie opłacałoby się atakować.
Druga Rada:
Staraj się nie chodzić sam
Trzecia rada:
Unikaj ich jak tylko możesz:
Czwarta Rada:
Jak już trzeba się bić to spierdzielaj gdzie najdalej i gdzie najszybciej
Piąta Rada:
Masz się bić mówią do Ciebie dawaj kasę, udawaj że szukasz w kieszeni ***nij jednemu tylko tak żeby go zgięło, np. w nos lub w jaja, i uciekaj ten drugi nie powinien Cię gonić
Szósta Rada:
Kup fajki, albo jakieś piwo, często skutkuje to, mówisz że nie masz kasy tylko fajki, po udawaj że ich lubisz itp... coś w tym stylu
To tyle, ale pamiętaj nie pchaj się tam gdzie jest ich więcej bo i tak przegrasz. Miałem kiedyś taką syt. miałem się bić i aby mnie skopali tyle z mojej solówki zostało
Ewentualnie za ort przepraszam, pisane na ślepo.
Pierwsza rada,
to sprawiaj pozór groźnego takiego którego baliby się atakować, lub takiego którego nie opłacałoby się atakować.
Druga Rada:
Staraj się nie chodzić sam
Trzecia rada:
Unikaj ich jak tylko możesz:
Czwarta Rada:
Jak już trzeba się bić to spierdzielaj gdzie najdalej i gdzie najszybciej
Piąta Rada:
Masz się bić mówią do Ciebie dawaj kasę, udawaj że szukasz w kieszeni ***nij jednemu tylko tak żeby go zgięło, np. w nos lub w jaja, i uciekaj ten drugi nie powinien Cię gonić
Szósta Rada:
Kup fajki, albo jakieś piwo, często skutkuje to, mówisz że nie masz kasy tylko fajki, po udawaj że ich lubisz itp... coś w tym stylu
To tyle, ale pamiętaj nie pchaj się tam gdzie jest ich więcej bo i tak przegrasz. Miałem kiedyś taką syt. miałem się bić i aby mnie skopali tyle z mojej solówki zostało
Ewentualnie za ort przepraszam, pisane na ślepo.
Chwilowo masa, w domowym zaciszu... 
...
Pierwsza rada,
to sprawiaj pozór groźnego takiego którego baliby się atakować, lub takiego którego nie opłacałoby się atakować.
Nie ma groźnego dla kilku przeciwników.
Pewny siebie nie znaczy groźny,a bujanie się i udawanie groźnego usypia naszą czujność i co jeśli ktoś zechce sprawdzić jak groźni jesteśmy?
Piąta Rada:
Masz się bić mówią do Ciebie dawaj kasę, udawaj że szukasz w kieszeni ***nij jednemu tylko tak żeby go zgięło, np. w nos lub w jaja, i uciekaj ten drugi nie powinien Cię gonić
akurat sporo czynników musiało by zaistnieć spełnionych żeby taki przykład wszedł,ale pomysł odwrócenia uwagi napastnika jak najbardziej na plus.
Szósta Rada:
Kup fajki, albo jakieś piwo, często skutkuje to, mówisz że nie masz kasy tylko fajki, po udawaj że ich lubisz itp... coś w tym stylu
wiesz,to że ktos jest napastnikiem nie znaczy że jest idiotą...
dając im kupione fajki/browce szybko staniesz się ich sponsorem.
to sprawiaj pozór groźnego takiego którego baliby się atakować, lub takiego którego nie opłacałoby się atakować.
Nie ma groźnego dla kilku przeciwników.
Pewny siebie nie znaczy groźny,a bujanie się i udawanie groźnego usypia naszą czujność i co jeśli ktoś zechce sprawdzić jak groźni jesteśmy?
Piąta Rada:
Masz się bić mówią do Ciebie dawaj kasę, udawaj że szukasz w kieszeni ***nij jednemu tylko tak żeby go zgięło, np. w nos lub w jaja, i uciekaj ten drugi nie powinien Cię gonić
akurat sporo czynników musiało by zaistnieć spełnionych żeby taki przykład wszedł,ale pomysł odwrócenia uwagi napastnika jak najbardziej na plus.
Szósta Rada:
Kup fajki, albo jakieś piwo, często skutkuje to, mówisz że nie masz kasy tylko fajki, po udawaj że ich lubisz itp... coś w tym stylu
wiesz,to że ktos jest napastnikiem nie znaczy że jest idiotą...
dając im kupione fajki/browce szybko staniesz się ich sponsorem.
"Będąc na diecie najważniejsze jest, by wieczorem zasnąć, zanim się zechce żreć"
Potrzebujesz szybkiej i rzetelnej porady z zakresu treningu, dietetyki i suplementacji? Skorzystaj z porad naszych ekspertów!
Poprzedni temat
Otwarte turnieje dla niezrzeszonych fighterów
Następny temat