Witam wszystkich i pozwolę sobie trącić swoje trzy grosze do tej ciekawej dyskusji.
Tak się złożyło, że niedawno zacząłem trenować brazylijskie jiu-jitsu po jakimś czasie trenowania tradycyjnego jj. Nie żebym jakoś kochał bjj, ale miałem do wyboru to albo nic. Na dzień dzisiejszy widzę kilka zasadniczych różnić:
- Bjj jest bardzo wyspecjalizowane. Tzn. ćwiczy się praktycznie tylko parter. Gdyby nie to, że nasz trener urozmaica treningi elementami MMA i judo, to chyba w ogóle nie byłoby okazji stanąć na nogach ;)
- zaskoczyło mnie, że wielu ćwiczących bjj nie ma pojęcia, jak upaść, żeby nie zrobić sobie krzywdy. I nie byli to nowicjusze. Tymczasem w tradycyjnym jj, bliskim mu judo, czy aikido umiejętność padania jest podstawą. W końcu skoro ćwiczy się parter, to trzeba się liczyć z tym, że ktoś mnie na ten parter pośle i to niewykluczone, że dość gwałtownie.
- podcinek i rzutów uczył nas judoka. To plus tej sekcji, ale czy to oznacza, że w samym bjj nie ma takich technik? Stawiam znak zapytania, bo po prostu nie wiem, a na filmach z bjj sprowadzanie do parteru dość często wyglądało jak desperackie rzucanie się pod nogi przeciwnika. No, nie wiem, czy to jest dobry sposób...
- Bjj ma jedną, bardzo zasadniczą zaletę, która przemawia na jego korzyść kosztem tradycyjnego jj (przynajmniej tego, z którym miałem styczność). Tu się naprawdę walczy, a sparingi są na porządku dziennym. Co oznacza, że można się nauczyć czegoś praktycznego na oporującym przeciwniku, który w każdej chwili może kontratakować. Jednym słowem, podobnie jak w judo, poprzez ograniczenie technik otrzymuje się dyscyplinę, w której naprawdę się walczy, a nie tylko ćwiczy obronę przed wyimaginowanym bądź udawanym atakiem. Co prawda wciąż pozostaje problem, co zrobić w sytuacji zagrożenia na ulicy, jeśli nie chcemy się tarzać w błocie, ale to już inna historia. Zawsze bjj można czymś uzupełnić...
Nie oceniam, co jest lepsze, bo takie ocenianie jest bez sensu. Obie dyscypliny mają swoje wady, zalety i ograniczenia. Jeśli jednak ktoś chce się nauczyć praktycznych technik, to bjj jest całkiem, całkiem. Lepsze moim zdaniem judo, ale tego chyba się się trzeba uczyć ciut dłużej. Mogę się mylić, ale takie mam wrażenie.
Tak się złożyło, że niedawno zacząłem trenować brazylijskie jiu-jitsu po jakimś czasie trenowania tradycyjnego jj. Nie żebym jakoś kochał bjj, ale miałem do wyboru to albo nic. Na dzień dzisiejszy widzę kilka zasadniczych różnić:
- Bjj jest bardzo wyspecjalizowane. Tzn. ćwiczy się praktycznie tylko parter. Gdyby nie to, że nasz trener urozmaica treningi elementami MMA i judo, to chyba w ogóle nie byłoby okazji stanąć na nogach ;)
- zaskoczyło mnie, że wielu ćwiczących bjj nie ma pojęcia, jak upaść, żeby nie zrobić sobie krzywdy. I nie byli to nowicjusze. Tymczasem w tradycyjnym jj, bliskim mu judo, czy aikido umiejętność padania jest podstawą. W końcu skoro ćwiczy się parter, to trzeba się liczyć z tym, że ktoś mnie na ten parter pośle i to niewykluczone, że dość gwałtownie.
- podcinek i rzutów uczył nas judoka. To plus tej sekcji, ale czy to oznacza, że w samym bjj nie ma takich technik? Stawiam znak zapytania, bo po prostu nie wiem, a na filmach z bjj sprowadzanie do parteru dość często wyglądało jak desperackie rzucanie się pod nogi przeciwnika. No, nie wiem, czy to jest dobry sposób...
- Bjj ma jedną, bardzo zasadniczą zaletę, która przemawia na jego korzyść kosztem tradycyjnego jj (przynajmniej tego, z którym miałem styczność). Tu się naprawdę walczy, a sparingi są na porządku dziennym. Co oznacza, że można się nauczyć czegoś praktycznego na oporującym przeciwniku, który w każdej chwili może kontratakować. Jednym słowem, podobnie jak w judo, poprzez ograniczenie technik otrzymuje się dyscyplinę, w której naprawdę się walczy, a nie tylko ćwiczy obronę przed wyimaginowanym bądź udawanym atakiem. Co prawda wciąż pozostaje problem, co zrobić w sytuacji zagrożenia na ulicy, jeśli nie chcemy się tarzać w błocie, ale to już inna historia. Zawsze bjj można czymś uzupełnić...
Nie oceniam, co jest lepsze, bo takie ocenianie jest bez sensu. Obie dyscypliny mają swoje wady, zalety i ograniczenia. Jeśli jednak ktoś chce się nauczyć praktycznych technik, to bjj jest całkiem, całkiem. Lepsze moim zdaniem judo, ale tego chyba się się trzeba uczyć ciut dłużej. Mogę się mylić, ale takie mam wrażenie.
1


).Czy zdarzało i udało się Wam,lub Waszym partnerom podczas sparingów,walk wykorzystywać właśnie techniki zaadoptowane z Judo,a w związku z tym pośrednio ze starego,japońskiego JJ???Chodzi mi o typowe rzuty i podcięcia.Jeżeli tak,to jakie techniki wchodziły w grę???