Ostatnio znalazłem puszkowanego tuńczyka za 1,30zl. Pomyślałem extra i zaopatrzyłem się od razu w parę sztuk
Może smakowo nie był najlepszy ale do 7 puszki wszystko było ok. A przedwczoraj coś mi zaczęło wykręcać żołądek, gorączka, itd. Miało być tak pięknie a od tego czasu praktycznie nic nie jadłem i musiałem opuścić 2 treningi. Co prawda słyszałem jak robi się najtańsze produkty trafiające do supermarketów, ale nigdy nie myślałem, że może mi się trafić coś lewego. Skąpstwo jednak nie popłaca, mały tuńczyczek za złotówkę rozwalił mi plan HST, wyciął parę dni z życiorysu i pewnie kosztował trochę mięśnia.
Macie może jakieś sprawdzone metody na zatrucia pokarmowe? Bo za zawsze miałem żołądek ze stali i prawdę mówiąc zdarzyło mi się to pierwszy raz.
Może smakowo nie był najlepszy ale do 7 puszki wszystko było ok. A przedwczoraj coś mi zaczęło wykręcać żołądek, gorączka, itd. Miało być tak pięknie a od tego czasu praktycznie nic nie jadłem i musiałem opuścić 2 treningi. Co prawda słyszałem jak robi się najtańsze produkty trafiające do supermarketów, ale nigdy nie myślałem, że może mi się trafić coś lewego. Skąpstwo jednak nie popłaca, mały tuńczyczek za złotówkę rozwalił mi plan HST, wyciął parę dni z życiorysu i pewnie kosztował trochę mięśnia.
Macie może jakieś sprawdzone metody na zatrucia pokarmowe? Bo za zawsze miałem żołądek ze stali i prawdę mówiąc zdarzyło mi się to pierwszy raz.
Krzysztof Piekarz