Aaaaa....To takie buty...Ale zabrzmiało ciekawie
Na szyi to już w ogóle musi być masakra.A masz kolorowe? Mi na początku wydawało się okej, nie bolało, ale wypełnianie, zwłaszcza ten laserunek czyli nakładanie jednego koloru na drugi-koszmar. Ja myślałam, że to po prostu robi się wieloma kolorami, a tu się okazało, że tusze były wykorzystane tylko 3 a odcienie robi się tak jak na obrazie czyli mieszając je na skórze. Podobno też kolor wprowadza się głębiej pod skórę, ale nie wiem czy to prawda. Bądź co bądź wycierpiałam się, może też przez to, że robiłam na jeden raz,a wzór jest dość spory.
Na szyi to już w ogóle musi być masakra.A masz kolorowe? Mi na początku wydawało się okej, nie bolało, ale wypełnianie, zwłaszcza ten laserunek czyli nakładanie jednego koloru na drugi-koszmar. Ja myślałam, że to po prostu robi się wieloma kolorami, a tu się okazało, że tusze były wykorzystane tylko 3 a odcienie robi się tak jak na obrazie czyli mieszając je na skórze. Podobno też kolor wprowadza się głębiej pod skórę, ale nie wiem czy to prawda. Bądź co bądź wycierpiałam się, może też przez to, że robiłam na jeden raz,a wzór jest dość spory.