Atmosfera ważna sprawa Strugu.Takich tekstów jak niektórzy instruktorzy czasem walną od Combatu,to żaden kabaret by się nie powstydził,dlatego też trzymam się swojej sekcji i ekipy,bo się tam super czuję.Mimo wylanego potu,bólu i czasem jakiejś kontuzji nie zamieniłbym bym swoich treningów na żadne inne.Fajnie,że coś się będzie dziać w Warszawie z Combatem 56.Nie wiem czy wyczytałeś na SFD,że Igor-Lewro szykuje też instruktora Stowarzyszenia
Combat 56 w stolicy,a skoro Igor go chwali,to gość musi trzymać poziom.Może to trochę rozrusza Combat 56 tam u was,choć Arkadiusz Kups nie będzie pewnie zadowolony z tego tytułu,ale zwiększy to na pewno możliwość treningu,chcącym ćwiczyć Combat 56,którzy czasem mają gdzieś,jak pan Kups patrzy na Stowarzyszenie Combat 56.Generalnie ćwiczę jiu jitsu powiązane z Combatem,ale z trochę z inną cyferką, jeżdzę do Igora na staże,gdy A.Kups jest w Szczecinie to chodzę do Zygiego na staże,poprostu chcę ćwiczyć Combat 56 i się szkolić,a nie szukać afer i słuchać wywodów filozoficznych o różnych wyższościach autoryzowanego Combatu itp,co kiedyś niestety słyszałem i o niedobrych instruktorach także.ale to już inna i nie moja bajka.Dobrych treningów z Nowym rokiem życzę Tobie i innym ćwiczącym Combat 56.Pozdrowienia