rotfl, sorry ale jestescie zalosni dla mnie.
niedługo wogóle nie bedzie sie opłacało pracowac zagranica dolar całkiem cienko stoi a w tej polsce zarobki do dupy i zagranica nie pozwola zarobic
WTF?!
Jak mozecie zyc i pracowac w uk, i mowic "teraz to sie nie oplaca tam pracowac", "kiedys to byly czasy". Przeciez to absurd, zarabiasz funty - wydajesz funty, co sie chvja zmienilo bo ja nie czaje? Nie mozna juz sie tak powiesc po podworku ile to sie ma kasiory natrzepanej zagraminica przy cyklicznych powrotach do ziemi ojczystej? Prostatctwem mi to traci na potege, typowym polskim prostactwem.
Zarcie, auta, elektronika i zasrany Thomas Cook kosztuje ile kosztowal, na chvj wam ludzie zloty?!
Co do pytania 5 kola jest juz jakotako wymierna inwestycja, np w papiery wartosciowe, najbezpieczniej i najgorzej po prostu wlozyc to na savings account i miec tam jakis procent, ale z takiej malej sumy to beda grosze. Masz w co - zainwestuj, nie masz - trzymaj. Zamiana na zlotowki? A po chvj? Za to nie kupisz nawet garazu w polsce, nie bardzo do konca kumam ta koncepcje...
I jeszcze jedno:
Kurde.. no nie pozwalaja zarobic, jedzie sie i pracuje zeby cos przywieść a tu te ciule wszystko mieszaja
Kto ci prostaku nie pozwala zarobic?

"Ciule" z banku swiatowego i WTO? Rzad brytyjski? Od kiedy to makroekonomia ma byc dostosowana do polskiego ciulania w niskobudzetowych pracach w uk?
PS. Stracilem ostatnio 2 tys euro w wymianie na dolary australijskie i nie placze. Taki jest rynek, zwlaszcza spekulacyjne ustawianie kursow walut i stop procentowych, zlozona sprawa - nie na moj leb. Jak ktos nie jest ekonomista niech sobie oszczedzi durnych komentarzy, bo tym bardziej ukazuja jego zalosne prostactwo.
Zmieniony przez - Scorpio93 w dniu 2008-01-18 18:35:36