Witam wszystkich zacnie tu zagladajacych!
Pisze tego posta ze sprawa mianowicie taka:
pracuje z reguly 3 dni(pt,sob,nied)na nocki od16.30-06.30 na najdluzszej zmianie mojej firmy po 14h(jako ochroniarz;praca siedzaca z wliczonym patrolem po obiekcie ok25minut co kazde 2-3h);wiec norme w zasadzie wyrabiam w weekendy z calego tygodnia.Czasem mozliwie dostaje nadgodziny po 12h od 7-19 np.w srode i czwartek.
Problem mam tego typu,ze nie moge sie przyzwyczaic.Czuje,ze organizm bladzi miedzy noca a dniem jesli chodzi o kwestie zywieniowe.Na ogól czuje ochote zjedzenia czegos dopiero po 22.Calutki dzien kiedy mam wolne (te powiedzmy 4 dni) czuje obrzydzenie do jedzenia a wrecz mnie cofa.Jesli nawet cos zjem to pozniej pokutuje zgaga,albo nudnosciami albo co jest dla mnie nowoscia odbija mi sie jakbym zjadl cos nie do strawienia.
Jestem w zasadzie na cyklu saa (chyba mniej wazne) i staram sie przestrzegac diety.Jesli nie moge zjec to wole wypic jakas odzywke i w zasadzie po takich 400ml jakiegos bialka albo gainera czuje sie syty jak na swieta.Jesli chodzi o regeneracje to staram sie sypiac po 10-12h w dni wolne od pracy na poczet pozostalych nie odespanych.
Detale o mnie (moze sie przydadza)
wiek 20
wzrost 182
waga 99
cwicze na silowni ze stazem 4 lat
wymiary raczej mniej istotne w tym
typ budowy ciala to cos pomiedzy endo-ekto (mezo raczej nie)
Moja prosba generalnie jest próba pomocy mojej osobie w kazdy mozliwy sposób jesli chodzi o zmiane tego stanu.
Prosze o sugerowanie wszelkich pomyslów jakie mozecie miec odnosnie tego.
Za spam i glupie polewki,które na sfd nie sa obce DZIEKUJE.
Zmieniony przez - SaMuRai-N w dniu 2007-06-24 03:57:06
Pisze tego posta ze sprawa mianowicie taka:
pracuje z reguly 3 dni(pt,sob,nied)na nocki od16.30-06.30 na najdluzszej zmianie mojej firmy po 14h(jako ochroniarz;praca siedzaca z wliczonym patrolem po obiekcie ok25minut co kazde 2-3h);wiec norme w zasadzie wyrabiam w weekendy z calego tygodnia.Czasem mozliwie dostaje nadgodziny po 12h od 7-19 np.w srode i czwartek.
Problem mam tego typu,ze nie moge sie przyzwyczaic.Czuje,ze organizm bladzi miedzy noca a dniem jesli chodzi o kwestie zywieniowe.Na ogól czuje ochote zjedzenia czegos dopiero po 22.Calutki dzien kiedy mam wolne (te powiedzmy 4 dni) czuje obrzydzenie do jedzenia a wrecz mnie cofa.Jesli nawet cos zjem to pozniej pokutuje zgaga,albo nudnosciami albo co jest dla mnie nowoscia odbija mi sie jakbym zjadl cos nie do strawienia.
Jestem w zasadzie na cyklu saa (chyba mniej wazne) i staram sie przestrzegac diety.Jesli nie moge zjec to wole wypic jakas odzywke i w zasadzie po takich 400ml jakiegos bialka albo gainera czuje sie syty jak na swieta.Jesli chodzi o regeneracje to staram sie sypiac po 10-12h w dni wolne od pracy na poczet pozostalych nie odespanych.
Detale o mnie (moze sie przydadza)
wiek 20
wzrost 182
waga 99
cwicze na silowni ze stazem 4 lat
wymiary raczej mniej istotne w tym
typ budowy ciala to cos pomiedzy endo-ekto (mezo raczej nie)
Moja prosba generalnie jest próba pomocy mojej osobie w kazdy mozliwy sposób jesli chodzi o zmiane tego stanu.
Prosze o sugerowanie wszelkich pomyslów jakie mozecie miec odnosnie tego.
Za spam i glupie polewki,które na sfd nie sa obce DZIEKUJE.
Zmieniony przez - SaMuRai-N w dniu 2007-06-24 03:57:06
sprzedam biznes w calosci.
Krzysztof Piekarz
