wiesz kuro gruby to nie jestem lecz chcę spalić wszystko to co przeszkadza moim mięśniom żeby były widoczne,
co masz na myśli mówiąć o tym wysiłku aerobowym ?
Nie filozofowałbym tutaj. Bieganie, truchtanie. Wiosłowanie na maszynie. Najlepiej po wysiłku siłowym. Zaczynasz ile tam dasz radę np. 10 min. A potem zwiękasz czas do ok. 45 min.
6 weidera ? a czy same brzuszki dają jakieś efekty ?
bo trenuję je prawie rok a efektów nie ma :/
Weidera nie próbowałem Opinie są różne. Generalnie to nie ma czegoś takiego jak miejscowe spalanie tłuszczu. Więc brzuszki jako takie nic nie dają.
Jak masz dietę i trening to fat spada. I sześciopak wyłazi jak malowany. Ćwiczenie mięśni brzucha powoduje, że masz co pokazać. Jak już się pozbędziesz fatu.
Ja ćwiczyłem spięcia. Czyli niepełna faza brzuszka. Zatrzymanie na 2-3 sek. Powrót na ziemię i spowrotem do fazy spięcia jak najszybciej. Ćwiczyłem do palenia mięsnia. więc zacznij od powiedzmy 3 serii po 12. I zwiększaj. Same brzuszki to można machać i machać i machać i jeszcze raz machać. Spięcie to jest to. Jak nie będziesz oszukiwał to efekty będą zadowalające.
a jaką diete byś polecił ?
Jechałem na diecie zwykłej zbilansowanej. Z rygorystycznym i uczciwym uinikaniem słodyczy, wieprzowiny, fast foodów, słodkich soków i wszystkiego czego należy unikać (no bo sam z pewnością wiesz, że pizza czy słodzenie herbaty odpada, nieprawdaż?). Nie bawiąc się w liczenie kalorii i tego typu rzeczy. Piers z kurczaka, tuńczyk, ryby, strączkowe, ryż i makaron brązowy, pieczywo pełnoziarnite, warzywa to podstawa diety.
Polecam czytanie forum. I ciągłe dokształcanie się.
W okresie redukcji - październik - grudzień 2006 - z 89 kg fatu zszedłem do 80 kg.
co masz na myśli mówiąć o tym wysiłku aerobowym ?
Nie filozofowałbym tutaj. Bieganie, truchtanie. Wiosłowanie na maszynie. Najlepiej po wysiłku siłowym. Zaczynasz ile tam dasz radę np. 10 min. A potem zwiękasz czas do ok. 45 min.
6 weidera ? a czy same brzuszki dają jakieś efekty ?
bo trenuję je prawie rok a efektów nie ma :/
Weidera nie próbowałem Opinie są różne. Generalnie to nie ma czegoś takiego jak miejscowe spalanie tłuszczu. Więc brzuszki jako takie nic nie dają.
Jak masz dietę i trening to fat spada. I sześciopak wyłazi jak malowany. Ćwiczenie mięśni brzucha powoduje, że masz co pokazać. Jak już się pozbędziesz fatu.
Ja ćwiczyłem spięcia. Czyli niepełna faza brzuszka. Zatrzymanie na 2-3 sek. Powrót na ziemię i spowrotem do fazy spięcia jak najszybciej. Ćwiczyłem do palenia mięsnia. więc zacznij od powiedzmy 3 serii po 12. I zwiększaj. Same brzuszki to można machać i machać i machać i jeszcze raz machać. Spięcie to jest to. Jak nie będziesz oszukiwał to efekty będą zadowalające.
a jaką diete byś polecił ?
Jechałem na diecie zwykłej zbilansowanej. Z rygorystycznym i uczciwym uinikaniem słodyczy, wieprzowiny, fast foodów, słodkich soków i wszystkiego czego należy unikać (no bo sam z pewnością wiesz, że pizza czy słodzenie herbaty odpada, nieprawdaż?). Nie bawiąc się w liczenie kalorii i tego typu rzeczy. Piers z kurczaka, tuńczyk, ryby, strączkowe, ryż i makaron brązowy, pieczywo pełnoziarnite, warzywa to podstawa diety.
Polecam czytanie forum. I ciągłe dokształcanie się.
W okresie redukcji - październik - grudzień 2006 - z 89 kg fatu zszedłem do 80 kg.


i madrze piszesz