Hej :)
Od 10 lat męczył mnie lewy staw skokowy, wszyscy twierdzili, ze to bóle pourazowe, jako że miałam skręcenie i szyne 10 dni...ale ja jestem uparta i męczyłam kolejnych lekarzy aby się tym zajęli [nie mogę stanąc na palcach bo ból jest tak silny, ze padam na glebę momentalnie].
No i wreszcie rezonans magnetyczny wykazal, ze mam "wolne cialo srodstawowe wielkosci 1cm x 1cm x 3mm " oraz "ubytek kostny 6mm w czesci przyśrodkowej powierzchni stawowej bloczka kości skokowej"
Chcą mi to operowac - skręcać śrubą, czy srubami - nie wiem dokladnie jak to ma byc.
I tu moje pytanie do Was...czy miał ktoś z Was coś podobnego robionego?
A moze zna ktoś doktora Kotelę z Tarnowa/Dąbrowy Tarnowskiej ? Prawdopodobnie on bedzie mi to robil.
Plizz napiszcie coś, bo jak na razie mam strach w oczach :P
Od 10 lat męczył mnie lewy staw skokowy, wszyscy twierdzili, ze to bóle pourazowe, jako że miałam skręcenie i szyne 10 dni...ale ja jestem uparta i męczyłam kolejnych lekarzy aby się tym zajęli [nie mogę stanąc na palcach bo ból jest tak silny, ze padam na glebę momentalnie].
No i wreszcie rezonans magnetyczny wykazal, ze mam "wolne cialo srodstawowe wielkosci 1cm x 1cm x 3mm " oraz "ubytek kostny 6mm w czesci przyśrodkowej powierzchni stawowej bloczka kości skokowej"
Chcą mi to operowac - skręcać śrubą, czy srubami - nie wiem dokladnie jak to ma byc.
I tu moje pytanie do Was...czy miał ktoś z Was coś podobnego robionego?
A moze zna ktoś doktora Kotelę z Tarnowa/Dąbrowy Tarnowskiej ? Prawdopodobnie on bedzie mi to robil.
Plizz napiszcie coś, bo jak na razie mam strach w oczach :P
4
Krzysztof Piekarz
)
, które nic nie pomagały!(tragedia , a to był szpital wojewódzki!)po 3 dniach przyszła pani rehabilitantka, uczyłam sie chodzic od nowa. pierwszy dzien tragedia, bo ból jeszcze za silny przy pionizowaniu nogi, ale z dnia na dzien było coraz lepiej.przede wszystkim trzeba byc silnym psychicznie, zacisnac zęby, przezwyciezyc ból i chciec!bo inaczej kicha.W szpitalu zabawiłam 2 tygodnie ;P.jakos kustykam po chatce, choc nie jest za łatwo , bo mieszkam sama!ale uszy do góry , zęby do przodu...daje rade, chociaz czasami beczec sie chce na maxa!z tej nieudolnosci!przy wypisie za duzo sie nie dowiedziałam co mam ze soba poczac, jak cwiczyc, co jesc, zeby wrócic szybko do zdrowia, normalnie jakbym na grype lezała tam!ale na szczescie jest NET!!!tu wszystko sie znajdzie