JA - "No tak. Bo skoro Ty tak mówisz to na pewno tak jest. No proszę Cię.
To nie wiem z jakim Ty sportem miałeś do czynienia że się małolaty nie porównywały do mistrzów. Zawsze tak było jest i będzie!"
TY - Jasne, a jak mistrz przegra walkę, to jest "be", a jak jest nieskażony porażką (bo walczył z samymi kelnerami), to jest "cacy"
I już mnie przestałeś irytować teraz mnie po prostu bawisz.
Ja o jednym, Ty w odpowiedzi o czymś zupełnie innym
(to coś apropo tej Twojej interpretacji
)
Nigdy nic takiego co napisałeś wyżej nie twierdziłem. Nie kumam Cię.
Nie wiem, z czym Ty miałeś do czynienia w praktyce, ale w teorii, to głosisz tezy typowego faceta oglądającego boks przed TV!
Spowiadał Ci się nie będę z czym miałem do czynienia a z czym nie, to jest Twoje zdanie. Tak samo mogę Ci powiedzieć jak wyżej : To nie wiem z jakim Ty sportem miałeś do czynienia że się małolaty nie porównywały do mistrzów Kupa śmiechu i tyle.
Ciekawa teoria... bo moim zdaniem w dzisiejszych czasach przy swoich umiejętnościach z czasow świetności i tak by nie miał czego szukać.
Powtarzał się nie będę, dodam tylko że jeżeli sport idzie do przodu to akurat HW się cofa.
Więc proszę, pokaż gdzie przekręciłem Twoją wypowiedź!!!
Patrz trochę wyżej.
Jakbyś nie wiedział, to Holyfield odniosł w zawodowej karierze 8 porażek i żadna z nich nie spowodowała żeby stracił swoje tytuły mistrzowskie, no chyba że w Twojej świadomości... Dla każdego sportowca będzie zawsze wielkim mistrzem i 9, 10 porażka tego nie zmieni.
Rozumiem Cię. Wyznajesz zasadę że mistrzem jest się do końca życia. Ale tak jak powiedziałeś sport podąża do przodu. I liczy się "Tu i teraz".
Mało mnie interesuje ile ma porażek i ile jeszcze będzie miał.
Nie chodzi mi o bilans. Ale o to co pisałem wcześniej.
Ryzyko utraty zdrowia (a nawet życia) w boksie było, jest i będzie. Wiek tu nic nie zmienia!
No jak wiek nic nie zmienia ?! Tak jak pisałem organizm zawodowego sportowca jest eksploatowany w zastraszającym tempie. I z każdym rokiem ryzyko jakiejś poważniejszej kontuzji zwiększa się o jakiś procent w zależności od aktualnego wieku sportowca. W przypadku SW traci on na szybkości, na sile, na wytrzymałości co grozi ostrym KO. Niestety.
Szału nie zrobi? Podejrzewam, że chętnych na oglądanie jego walk może być więcej niż na oglądanie kolejnych walk Walujeva i np. Maskajeva...
Pisząc że "szału nie zrobi" miałem raczej na myśli że nie zwojuje nic poważniejszego w HW a nie o zainteresowanie kibiców.
Ryzykował to samo przez 50 zawodowych walk w swojej karierze, więc nie rozumiem co ma do tego jakiś domniemany strach, że zostanie pobity? Chyba, że Ty się o niego boisz, bo jest Twoim idolem i zamiast 40-8-2, moze być 40-9-2, ale jemu to raczej nie robi różnicy (zwłaszcza jak sobie pomyśli ile $ za to weźmie).
Owszem ryzykował ale (powtarzam się po raz kolejny a nie lubię tego) był młodszy, szybszy, silniejszy, odporniejszy itd.itd.itd.
Ja się nie mam czego bać
.
Nie jest moim idolem i nigdy nim nie był. Kocham boks i wiem kim był Holy i co zrobił, szanuje go, tyle.
No właśnie "$" pisałem o tym na samym początku.
Dziękuję, że mnie uświadomiłeś, bo nie wiedziałem
Mam Ci podać analogiczne przykłady ze SW, czy sam wiesz o takich i dojdziesz do tego?
No właśnie ale przytoczyłeś postaci z basketu i footballu, dlatego odniosłem się do tego.
Nie musisz. Bo zarówno z koszem jak i z boksem (i szeroko rozumianymi SW) miewam dużo do czynienia w zależności od okresu życia z jedną dyscypliną więcej a z drugą mniej. I tak się waha. W zależności od tego na co mam akurat „zajawkę”.
Ale jak chcesz możesz przytoczyć analogiczne przykłady z piłki nożnej
, bo z tą akurat przestałem mieć do czynienia w drugiej klasie pedałówki. Czasem tylko obejrzę jakiś dobry meczyk LM jak akurat mam czas a leci na TVP ale to tyle dlatego moja wiedza na ten temat jest mocno ograniczona
.
Poz
To nie wiem z jakim Ty sportem miałeś do czynienia że się małolaty nie porównywały do mistrzów. Zawsze tak było jest i będzie!"
TY - Jasne, a jak mistrz przegra walkę, to jest "be", a jak jest nieskażony porażką (bo walczył z samymi kelnerami), to jest "cacy"
I już mnie przestałeś irytować teraz mnie po prostu bawisz.
Ja o jednym, Ty w odpowiedzi o czymś zupełnie innym
(to coś apropo tej Twojej interpretacji
)
Nigdy nic takiego co napisałeś wyżej nie twierdziłem. Nie kumam Cię.
Nie wiem, z czym Ty miałeś do czynienia w praktyce, ale w teorii, to głosisz tezy typowego faceta oglądającego boks przed TV!
Spowiadał Ci się nie będę z czym miałem do czynienia a z czym nie, to jest Twoje zdanie. Tak samo mogę Ci powiedzieć jak wyżej : To nie wiem z jakim Ty sportem miałeś do czynienia że się małolaty nie porównywały do mistrzów Kupa śmiechu i tyle.
Ciekawa teoria... bo moim zdaniem w dzisiejszych czasach przy swoich umiejętnościach z czasow świetności i tak by nie miał czego szukać.
Powtarzał się nie będę, dodam tylko że jeżeli sport idzie do przodu to akurat HW się cofa.
Więc proszę, pokaż gdzie przekręciłem Twoją wypowiedź!!!
Patrz trochę wyżej.
Jakbyś nie wiedział, to Holyfield odniosł w zawodowej karierze 8 porażek i żadna z nich nie spowodowała żeby stracił swoje tytuły mistrzowskie, no chyba że w Twojej świadomości... Dla każdego sportowca będzie zawsze wielkim mistrzem i 9, 10 porażka tego nie zmieni.
Rozumiem Cię. Wyznajesz zasadę że mistrzem jest się do końca życia. Ale tak jak powiedziałeś sport podąża do przodu. I liczy się "Tu i teraz".
Mało mnie interesuje ile ma porażek i ile jeszcze będzie miał.
Nie chodzi mi o bilans. Ale o to co pisałem wcześniej.
Ryzyko utraty zdrowia (a nawet życia) w boksie było, jest i będzie. Wiek tu nic nie zmienia!
No jak wiek nic nie zmienia ?! Tak jak pisałem organizm zawodowego sportowca jest eksploatowany w zastraszającym tempie. I z każdym rokiem ryzyko jakiejś poważniejszej kontuzji zwiększa się o jakiś procent w zależności od aktualnego wieku sportowca. W przypadku SW traci on na szybkości, na sile, na wytrzymałości co grozi ostrym KO. Niestety.
Szału nie zrobi? Podejrzewam, że chętnych na oglądanie jego walk może być więcej niż na oglądanie kolejnych walk Walujeva i np. Maskajeva...
Pisząc że "szału nie zrobi" miałem raczej na myśli że nie zwojuje nic poważniejszego w HW a nie o zainteresowanie kibiców.
Ryzykował to samo przez 50 zawodowych walk w swojej karierze, więc nie rozumiem co ma do tego jakiś domniemany strach, że zostanie pobity? Chyba, że Ty się o niego boisz, bo jest Twoim idolem i zamiast 40-8-2, moze być 40-9-2, ale jemu to raczej nie robi różnicy (zwłaszcza jak sobie pomyśli ile $ za to weźmie).
Owszem ryzykował ale (powtarzam się po raz kolejny a nie lubię tego) był młodszy, szybszy, silniejszy, odporniejszy itd.itd.itd.
Ja się nie mam czego bać
.
Nie jest moim idolem i nigdy nim nie był. Kocham boks i wiem kim był Holy i co zrobił, szanuje go, tyle.
No właśnie "$" pisałem o tym na samym początku.
Dziękuję, że mnie uświadomiłeś, bo nie wiedziałem
Mam Ci podać analogiczne przykłady ze SW, czy sam wiesz o takich i dojdziesz do tego?
No właśnie ale przytoczyłeś postaci z basketu i footballu, dlatego odniosłem się do tego.
Nie musisz. Bo zarówno z koszem jak i z boksem (i szeroko rozumianymi SW) miewam dużo do czynienia w zależności od okresu życia z jedną dyscypliną więcej a z drugą mniej. I tak się waha. W zależności od tego na co mam akurat „zajawkę”.
Ale jak chcesz możesz przytoczyć analogiczne przykłady z piłki nożnej
, bo z tą akurat przestałem mieć do czynienia w drugiej klasie pedałówki. Czasem tylko obejrzę jakiś dobry meczyk LM jak akurat mam czas a leci na TVP ale to tyle dlatego moja wiedza na ten temat jest mocno ograniczona
.
Poz
Serdecznie zapraszam na Fight24.pl