Miałem to samo.... I u mnie nie było to spowodowane ciśnieniem.
Często wykręcałem głowe do momentu aż mi pykną stawy, tak jak często się robi palcami. Przez około pół roku nic mi nie było aż wkońcu zaczeły się przytrafiać takie bóle jak Tobie. Wtedy nie wiedziałem jeszcze od czego to i kiedyś zagadałem z kumplem który miał wypadek samochodowy w czasie którego doszło do uszkodzenia rdzenia kręgowego i on także po wypadku miał podobne bóle. Powiedział żebym nie "pykał" szyją bez rozgrzania jej, a najlepiej to żebym wogóle tego nie robił bomoże dojść do trwałego uszkodzenia. Kiedy przestałem "strzelać" szyją bóle usały, oczywiście nie odrazu.
Jeżeli tak robisz jak ja robiłem to już wiesz od czego ten ból, a jeżeli nie....to może komuś się to przyda
. pzdr
Często wykręcałem głowe do momentu aż mi pykną stawy, tak jak często się robi palcami. Przez około pół roku nic mi nie było aż wkońcu zaczeły się przytrafiać takie bóle jak Tobie. Wtedy nie wiedziałem jeszcze od czego to i kiedyś zagadałem z kumplem który miał wypadek samochodowy w czasie którego doszło do uszkodzenia rdzenia kręgowego i on także po wypadku miał podobne bóle. Powiedział żebym nie "pykał" szyją bez rozgrzania jej, a najlepiej to żebym wogóle tego nie robił bomoże dojść do trwałego uszkodzenia. Kiedy przestałem "strzelać" szyją bóle usały, oczywiście nie odrazu.
Jeżeli tak robisz jak ja robiłem to już wiesz od czego ten ból, a jeżeli nie....to może komuś się to przyda
. pzdr"Give me six hours to chop down a tree and I will spend the first four sharpening the axe."
A.L.