Mięso z bydła karmionego ziarnem może być groźne dla zdrowia
Warszawa (PAP)"Bydło karmione ziarnem dostarcza smacznej wołowiny, ale taka dieta może być przyczyną chorób pokarmowych bydła. W rezultacie konsumentom grozi zakażenie się groźną odmianą pałeczki okrężnicy" donosi najnowszy numer "Science".
Zdaniem badaczy z Cornell University w Ithaca (stan Nowy Jork, USA) i Amerykańskiego Urzędu ds. Rolnictwa, uboga w błonnik (włóknik) dieta bydła oparta na ziarnie zbóż może przyczyniać się do zachwiania równowagi mikrobiologicznej, niezbędnej dla prawidłowego trawienia tych zwierząt.
W rezultacie może to stać się przyczyną zakażeń konsumentów tej wołowiny wywoływanych przez odmianę pałeczki okrężnicy - o nazwie Escherichia coli serotyp 0157:H7.
Bakteria ta jest toksyczną odmianą niegroźnej i zamieszkującej nasz przewód pokarmowy bakterii. Produkowana przez nią enterotoksyna prowadzi u ludzi do powstania tzw. zespołu hemolityczno-mocznicowego (HUS). Jego rezultatem może być nawet śmierć pacjenta lub konieczność przeszczepu nerek, doszczętnie zniszczonych przez enterotoksyny bakterii.
Grupa badawcza kierowana przez Jamesa B. Russella starała się wyjaśnić podłoże powstawania nawracających lokalnych epidemii wywołanych przez E. coli O157:H7, które odnotowuje się w Stanach Zjednoczonych i Japonii.
Nie zawsze u podłoża zakażeń ludzi leży wołowina (mogą to być także np. owoce morza), ale to właśnie tusze wołowe są obecnie najczęściej badane pod kontem obecności w nich zdradliwej bakterii. W Stanach Zjednoczonych badania takie z wykorzystaniem niezwykle czułych metod biologii molekularnej (tzw. technika PCR) przeprowadza się obecnie obligatoryjnie.
Przeprowadzono łącznie 53 niezależne badania, które pozwoliły naukowcom amerykańskim ustalić korelację pomiędzy wysokobiałkową, ale uboższą w błonnik, dietą - opartą głównie na ziarnie kukurydzy, a nieprawidłowościami w funkcjonowaniu aparatu trawiennego bydła, których konsekwencją jest pojawianie się w wołowinie toksycznej bakterii.
Bydło, jak i inne przeżuwacze, posiada czterokomorowy żołądek, w którego kolejnych odcinkach dokonuje się rozkład pokarmu. Gdy bydło jest w tradycyjny sposób wypasane, jego pokarm stanowi wysokobłonnikowa trawa i siano (oraz liście i owoce - np. w kiszonkach).
Rozkład błonnika (celulozy) jest niezwykle złożonym procesem biochemicznym, do którego naturalnie zdolne są jedynie nieliczne bakterie. To one właśnie zasiedlają żwacz (tj. pierwszą komorę żołądka przeżuwaczy), gdzie biorą udział w procesach fermentacji i trawienia celulozy.
Dostarczają one bydłu wielu niezbędnych składników odżywczych, jak
aminokwasy czy witaminy, w zamian wykorzystują źródło cukru, jakim jest celuloza, a którego bydło nie byłoby w stanie samo wykorzystać. Symbioza ta jest niezwykle silna - większość z gatunków tych bakterii występuje jedynie w żołądkach przeżuwaczy i nigdzie indziej, bydło zaś, gdyby zabić jego lokatorów, np. doustnym antybiotykiem, nie jest w stanie samodzielnie trawić pokarmu.
"Gdy bydło karmione jest ziarnem, wzrasta jego produktywność, ale uboższe w błonnik pożywienie zaburza mechanizmy fizjologiczne" - stwierdził na łamach "Science" James B. Russell.
Pożywienie takie może, według Russela, być źródłem niezwykłego stresu dla mikroorganizmów zasiedlających żwacz, gdyż w wyniku jego rozkładu powstaje nadmierna ilość kwasów, które akumulują się w tej części żołądka. Przy braku błonnika kwasy te nie są wydajnie absorbowane, a ponieważ te symbiotyczne bakterie (tzw. ruminobakterie) występują jedynie w pewnym zakresie pH, zbyt niskie (kwaśne) pH zabija je. Zostają one wyparte przez znacznie od nich mniej wrażliwą na tego typu stres pałeczkę okrężnicy.
Hipoteza ta po raz pierwszy została sformułowana przez Russela i jego współpracowników na łamach "Science" w 1998 roku. Obecnie zaś została przez liczne niezależne badania potwierdzona. Wykazano, że w odchodach bydła, które ponownie przestawiono na dietę opartą o siano, znacznie rzadziej wykrywa się obecność enterotoksycznej E. coli.
Na diecie składającej się w 50 do 90 proc. z ziarna masa bydła przyrasta szybciej, jako że ziarno łatwiej strawić i dostarcza ono więcej przystępnych cukrów, niż błonnik. Można to porównać do ludzi - ci którzy odżywiają się bogatymi w błonnik płatkami tyją wolniej niż ci którzy odżywiają się kajzerkami. "Ta jednak wydajność zdaje się przysłaniać realne zagrożenie dla zdrowia publicznego, jakie niesie ze sobą ten sposób odżywiania" - komentuje współautorka artykułu, Jennifer L. Rychlik.
Co więcej, naukowcy sugerują, że w wyniku spożywania ziarna w przewodzie pokarmowym bydła może dochodzić do groźnej dla jego zdrowia akumulacji skrobi (podstawowy cukier złożony obecny w ziarnie). Bydło bowiem nie posiada enzymu wydajnie rozkładającego skrobię. Ostatecznie akumulacja ta prowadzi do nadmiernego rozwoju innej groźnej bakterii beztlenowej Clostridium perfringens, odpowiedzialnej za nagłe pomory bydła. (PAP) mak/ mor/ kks/
źródło:
www.zdrowie.med.pl