No tak...od mojego posta pojawiło się wiele nowych, w których nierzadko się tu na mnie napada, nazywa ignorantem itd. A rzetelnych argumentów właściwie zupełny brak

To, co tu robicie to czysta sofistyka, zamydlanie oczu. Ja podałem rzeczową argumentację na rzecz mojego zdania, wy zaś próbujecie je zdyskredytować w iście "sejmowy" sposób. Oto wasze "kontrargumenty":
Koshik: "
oni nie sa sredni, sa czolowka czy to sie komus podoba czy nie. po brazylii,usa,ruskich to 4 potega" - widzę, że z logiką coś nie tak. To, że ktoś jest czołówką nie znaczy, że nie jest średni. Jedno nie pociąga z konieczności za sobą drugiego! Przykład? Dywizja ciężka UFC. Za czołówkę uważano tam niejakiego Paula Buentello. Niektórzy stawiali go jako #4. I co z tego? Może i był czwarty, ale nie zmienia to faktu, że zawodnikiem był co najwyżej przeciętnym. I tak samo jest z Japończykami. Na dobrą sprawę "potęgami" nazwałbym tylko Brazylijczyków i USA. Rosja to Fedor, Sergei i Aleksander (no może jeszcze Zentsov się teraz pokazuje z dobrej strony). Ponadto piszesz, że to czwarta potęga. A jak weźmiesz piątą drużynę to będzie piąta potęga? Dalej szósta potęga, siódma? I kiedy to przestanie być "potęga"? Bez sensu.
Alg: "
Saku jest Żywą Legendą." A czy ja napisałem, że nie jest? Ja nie czepiam się tego, że jest legendą, bo jest! To po prostu fakt. Ja tylko twierdzę, że jego legenda jest nieadekwatna do sportowego poziomu i osiągnięć. To był bardzo dobry zawodnik. Ale nie zgadzam się z tym, że był taki fenomenalny za jakiego się go uważa.
Mr.Lee: "N
atomiast Japonczycy maja bardzo mocna (najmnocniejsza) wage lekka". Podkreśliłem, że chodzi mi o 2 najcięższe kategorie!
Marian B.: "
Porownywanie walk Saku z goścmi z półciężkiej (podchodzącymi pod 100kg. wagi) jest bez sensu!" A z kim mam go porównywać? Z takimi walczył, więc do nich go porównuję.
Marian B.: "Więc porażki z kimś takim jak Silva (...), Arona (...), Crocop nie przynoszą na pewno hańby!". Nie wkładaj mi w usta czegoś, czego nie powiedziałem. Oczywiście, że nie przynoszą. Nigdy nie napisałem nic innego. I nic innego nie twierdzę.
Marian B.: "
Za to walki z Rampagem, Randlemanem, to fenomen!". To też napisałem, że jako jedno z największych osiągnięć Saku uznać należy pokonanie (i zdominowanie) Quintona. W zupełności się zgadzam. To było coś! A z Randlemanem? Cóż...już napisałem co o tym sądzę.
Marian B.: "
(...)świadczy o jego sercu do walki!". I znowu to samo. Nigdy nie odmawiałem mu olbrzymiego serca do walki! Przeciwnie - bardzo go za to cenię!
Marian B.: "
Pisanie, że Saku to miernota, albo że jest przeceniany to TOTALNA IGNORANCJA!". Nigdy nie napisałem i nie napiszę, że to miernota. To po pierwsze. A co do drugiej części zdania - to Twoje zdanie. Szkoda tylko, że nie potrafisz go poprzeć ŻADNYMI sensownymi argumentami
Wilk80: "
Jakoś myślę, myślę i nie mogę wymyślić nikogo, kto osiągnąłby tak wiele, jak Saku". A to już Twój problem. Ja bez żadnego problemu mogę wymienić paru. Pierwszy z brzegu przykład to rzecz jasna Fedor
Nefilim: "
mowienie, ze Saku to sredniak jest NIEPOROZUMIENIEM". A kto tu tak napisał? Polecam czytać uważnie posty, bo potem wychodzą takie NIEPOROZUMIENIA
Nefilim: "
Tak naprawde to sa dwie epoki - przed i po Saku!". Rozbrajające

Dla mnie to nonsens. Chyba jedynym fighterem, o którym naprawdę można tak powiedzieć to Royce. Jest "przed" i "po" Roycie. Ale Saku? Nie zgadzam się. Nawet co do Fedora bym tak nie powiedział, a co dopiero odnośnie Sakuraby.
TonyScarf: "
każdy ma swoje "5 minut", saku juz chyba je miał". Otóż to. Kiedyś był bardzo dobry i należy mu się szacunek za jego dokonania. Jak najbardziej jestem za! Ja tu tylko jestem przeciwny traktowaniu go jako jakiegoś pół-boga, wspaniałej legendy.
Marian B.: "
Czekam na dalsze argumenty, że Saku to "średniak" albo "cienias"!". To chyba jakaś mania, nie sądzisz?

Wymyśliłeś sobie, że ktoś tu uważa Saku za cieniasa i teraz walczysz z nim, niczym Don Kichot z wiatrakami
Marian B.: "
a gdzie konkrety?". No właśnie Marian, gdzie te konkrety?
Proponuję się wstrzymywać od osobistych napaści na przyszłość. Ja wiem, że gdy brak rzeczowych argumentów to to jest najlepsza metoda, ale łatwo obnażyć jej pustkę. Nikt tu nie przedstawił nawet cienia rzeczowych argumentów przeciwko dwóm tezom, które napisałem w pierwszym poście. Natomiast paru z Was ostro zaczęło kłócić się z jakimiś twierdzeniami, których nikt tutaj nie napisał, mimo że było to zupełnie zbędne

Ja twierdziłem 2 rzeczy:
1) Legenda Saku nie jest adekwatna do jego sportowych osiągnięć i tego, co przezentował, nawet za najlepszych czasów. Był zawodnikiem wspaniałym, ale nie aż takim za jakiego tutaj go wielu ma.
2) Japończycy w 2 najcięższych kategoriach wagowych są mierni. Mają obecnie 3 solidnych zawodników (Yoshi, Kazimierz i Saku), żadnego wybitnego.
Może to pomoże zaradzić ewentualnym przyszłym nieporozumieniom.
Pozdrawiam Wszystkich
