Bylem na Petofiego... odwiedzic Raubo. Za****sty trener, cwiczyłem u niego przez dwa lata i były to dwa najfajniejsze lata w moim zyciu...codziennie treningi, rodzinna atmosfera, super. Chciało mi sie życ - wstawać na trening, siedziec tam 3 godziny itd. No ale wtedy się uczyłem... a teraz praca do 17 lub 18 i musiałbym dojezdzac co najmniej godzine na Petofiego. Disastro! Spróbuje jeszcze na Gwardii, znam tam trenerów więc może się zgodzą. Bo boks rekreacyjny to jakieś nieporozumienie moim zdaniem...sliczne, nowoczesne kluby a g***o uczą. A jak złapie ostrą desperke to uderze na Petofiego...zacisnę zęby i już.
I believe I can fly...
I believe I can touch the sky
I believe I can fly...
I believe I can touch the sky