Od jakiegoś czasu coś ze mną jest nie tak
Do Świąt jechałem na masie, czułem się w miarę ok (podkreślając zwrot "w miarę) - w okresie świątecznym - przez 3 dni (od Wigilii do II Dnia Świąt) całkowicie popuściłem sobie dietę, a zważywszy, że lubię coś zakąsić obżerałem się przez bite 3 dni - po tym czasie ruszyłem z dietką (zwykła redukcyjna) i nowym cyklem - rzeźbą, jednak szczerze mówiąc nie dotrzymywałem rozpiski treningów i ze względu na zmęczenie postanowiłem zrobić jednak ok. 2-tygodniową regenerację. Dieta była redukcyjna (dosyć niewielkie obcięcie kaloryczne), a ćwiczyć - nie ćwiczyłem. Po samych świętach od razu widziałem zmiany spowodowane obżarstwem - zrobiłem się strasznie opuchnięty na twarzy, mięśni spadły, tłuszcz skoczył, sprawność zmalała
Od pierwszego dnia po świętach - dobrze trzymałem dietę, od tego poniedziałku zacząłem ćwiczyć, ale opuchnięcie na twarzy nadal nie schodzi - cały czas jestem nabrzmiały, dodatkowo twarz wydaje się jakaś maksymalnie "zmęczona", skóra brzydka i 'pognieciona'. Do tego dochodzi straszne zmęczenie i jakieś ogólne osłabienie
Szczerze mówiąc, to dosyć kiepsko czuję się od dłuższego czasu, ale po okresie świątecznym zrobiło się jeszcze gorzej
Z resztą ciała wydaje mi się, że mniej więcej powróciłem do normy sprzed Świąt, ale twarz ciągle pozostaje "niezbyt ciekawa"
Jak można temu zapobiec 
Krzysztof Piekarz