Gdy tlenu jest zbyt mało - mózg umiera, a sztuczne podtrzymywanie oddychania i pracy serca nie ma sensu, albowiem śmierć innych narządów jest jedynie kwestią czasu. Z tych samych powodów nieuzasadnione jest jakiekolwiek postępowanie terapeutyczne gdy stwierdza się pierwotną śmierć mózgu, na przykład w wyniku urazu lub wylewu. W tych przypadkach bezdech jest trwały, więc ustanie pracy serca i innych narządów jest nieuchronne. Bicie serca nie zawsze więc oznacza, że człowiek żyje.
Czyli mózg umiera ostatni - to, ze resztę można podtrzymywać nie ma znaczenia.
Rothen, kumam. Ale nam caly czas chodzi o to, ze niemozna powiedziez, ze mozg meczy sie w nocy(i to w dodatku bardziej niz w ciagu dnia) bo naklania miesnie do rozrostu... One to robia samoczynnie pod wplywem zwieksznego wysilku fizycznego ktory mial miejsce w ciagu dnia, tak?
Przecież to nie chodzi tylko o rozrost mięśni, ale cały szereg procesów
mięśnie nie robią tego samoczynnie bo jak ktoś ma uszkodzony mózg to wiąże się to z kalectwem a więc zanikiem mięśnia
sedno sprawy
Czyli mózg umiera ostatni - to, ze resztę można podtrzymywać nie ma znaczenia.
Rothen, kumam. Ale nam caly czas chodzi o to, ze niemozna powiedziez, ze mozg meczy sie w nocy(i to w dodatku bardziej niz w ciagu dnia) bo naklania miesnie do rozrostu... One to robia samoczynnie pod wplywem zwieksznego wysilku fizycznego ktory mial miejsce w ciagu dnia, tak?
Przecież to nie chodzi tylko o rozrost mięśni, ale cały szereg procesów
mięśnie nie robią tego samoczynnie bo jak ktoś ma uszkodzony mózg to wiąże się to z kalectwem a więc zanikiem mięśnia
sedno sprawy
Pij wodę - woda daje siłę - napędza parowozy!
)
) Bardzo duzo (o wiele wiecej niz przypuszczalem) nauczylem sie dzieki temu postowi. Dzieki wszystkim, Raciborz rzadi