Uprawialam gimnastyke artystyczna i judo. niecale 3 lata temu mialam nieprzyjemny uraz. Podczas wykonywania stania na rekach z przejsciem do mostka na nieprzystosowanej sali judo (nie bardzo przystosowanej do gimnastyki) zle wymierzylam odleglosc i z calego rozpedu trafilam kolanem w zeberko kaloryfera (wiem, ludzka glupota nie zna granic). W pierwszej chwili przesunela mi sie rzepka ale w szoku wyprostowalam kolano i wskoczyla na swoje miejsce (przynajmniej tak mi sie wydawalo, moj trener tez tak stwierdzil). Oczywiscie przy tym byl niesamowity, ale do lekarza nie pojechalam (kolejny przejaw niesamowitej glupoty), z pomoca kolegi z treningow wrocilam do domu (czyt. zaniosl mnie). Postanowilam sprobowac czy kolano w ogole jest w stanie mnie utrzymac i o dziwo nawet moglam chodzic, tyle ze na wyprostowanej nodze (jak probowalam stawac na lekko ugietej, tak jak sie normalnie chodzi momentalnie sie podemna uginalo i to wazyszyl temu duzy bol). Staw strasznie spuchl i zrobil sie gigantyczny siniak, przez ok mies mialam problemy z normalnym chodzeniem juz nie wspominajac o schodach
pozniej, jak zeszla opuchlizna bylo coraz lepiej a po ok 3 mies wrocilam na treningi (judo, gimnastyke odpuscilam), kolano bolalo jeszcze przez jakis rok przy niktorych gwaltownych ruchach albo wiekszym wysilku. Ostatnio moj znajomy, student medycyny, przez przypadek zauwazyl, ze jak prostuje prawa noge, to lydka nie idzie w linii prostej, tylko tak jakby lekko na zewnatrz az w koncu trafia w swoje miejsce, czego ja nawet nie zauwazylam
przyjrzalam sie dokladnie i stwierdzam, ze ma chlopak racje! Sugeruje, ze pewnie mam przesunieta rzepke dlatego noga nie zgina sie normalnym torem i uznal ze wypadaloby to naprawic. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Myslicie, ze mogl miec racje? I w koncu czy jest sens nastawiac rzepke jesli nie przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu (w zasadzie nie czuje zeby cos bylo nie tak)? Zdaje sie ze bylby to dosc powazny zabieg...
pozniej, jak zeszla opuchlizna bylo coraz lepiej a po ok 3 mies wrocilam na treningi (judo, gimnastyke odpuscilam), kolano bolalo jeszcze przez jakis rok przy niktorych gwaltownych ruchach albo wiekszym wysilku. Ostatnio moj znajomy, student medycyny, przez przypadek zauwazyl, ze jak prostuje prawa noge, to lydka nie idzie w linii prostej, tylko tak jakby lekko na zewnatrz az w koncu trafia w swoje miejsce, czego ja nawet nie zauwazylam
przyjrzalam sie dokladnie i stwierdzam, ze ma chlopak racje! Sugeruje, ze pewnie mam przesunieta rzepke dlatego noga nie zgina sie normalnym torem i uznal ze wypadaloby to naprawic. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Myslicie, ze mogl miec racje? I w koncu czy jest sens nastawiac rzepke jesli nie przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu (w zasadzie nie czuje zeby cos bylo nie tak)? Zdaje sie ze bylby to dosc powazny zabieg...
2
Krzysztof Piekarz
jak juz pisalam sama sie zorientowalam o swojej wybitnej glupocie ze nie poszlam do lekarza