1 raz
w szkole na atlasie wypchnalem 60kg z trudem i myslalem ze jestem kozak
na lawce jeszcze nie cwiczylem bo mi sie nie podobalo
za pierwszym razem wzialem 25kg 10x myslalem ze zwariuje ze szczescia
potem u kumpla cwiczylismy 18kg po 40 razy na klate, i tylko na klate hehe
a potem rok, nie przemyslanych, bezsensownych cwiczen
dlatego jak mam mowic o stazu na silowni to mowie ze 4miesiace
w szkole na atlasie wypchnalem 60kg z trudem i myslalem ze jestem kozak
na lawce jeszcze nie cwiczylem bo mi sie nie podobalo
za pierwszym razem wzialem 25kg 10x myslalem ze zwariuje ze szczescia
potem u kumpla cwiczylismy 18kg po 40 razy na klate, i tylko na klate hehe
a potem rok, nie przemyslanych, bezsensownych cwiczen
dlatego jak mam mowic o stazu na silowni to mowie ze 4miesiace

. Potem jakoś wciągneło mnie przebywanie w tej sali "tortur"...
. Cwiczyłem 3 razy w tyg i tak trzy miechy. Są efekty i od września będe dalej kontynuował zażartą walkę z ciężarami