dużo na forum pytań o bieganie, ale ja pozwolę sobie zadać własne krótkie pytanie, może ktoś odpowie mi szybko i sprawnie:
Biegam rano na czczo, w miarę możliwości codziennie.
Zaczęłam od 25 min, co tydzień zwiększam średnio o minutę (bez sensu?)
Chcę dojść do max. 45 min, na dłużej nie mogę sobie pozwolić przed pracą.
W jaki sposób żonglować długością biegu żeby organizm się nie przyzwyczaił? O ile wydłużać, skracać czas biegu?
Biegam rano na czczo, w miarę możliwości codziennie.
Zaczęłam od 25 min, co tydzień zwiększam średnio o minutę (bez sensu?)
Chcę dojść do max. 45 min, na dłużej nie mogę sobie pozwolić przed pracą.
W jaki sposób żonglować długością biegu żeby organizm się nie przyzwyczaił? O ile wydłużać, skracać czas biegu?
'I don't know know where the answers lie, but I try not to get hung up on the questions.'
Krzysztof Piekarz