ja osobiscie nie widzialem walki w klubie ktora by sie toczyla w parterze, albo w klinczu co najwyzej trzymali sie za koszulki albo rece. nie wiem jak wy sie bijecie sprowadzacie zawsze kolesi to parteru albo lapicie za szyje i kombinujecie jak mu przy***ac z kolana. ja takiego czegos nie widuje. i dalej bede obstawial przy swoim, ze ten co jest wyzszy ma przewage na ulicy, w ringu nie koniecznie.
...
Siwek to jeszcze malo w zyciu widziales. Twoj brak wiedzy nie jest argumentem do bezsensownego wypowiadania sie na tematy, o ktrych chyba wiesz tylko z filmow no i moze czasami widziales jak ktos sie leje... Osoba inteligetna stara sie poszerzac swoja wiedze, szukac wlasciwych rozwiazan, nabierac doswiadczenia. A ty cos tam klepiesz i tak naprawde chyba nie bardzo wiesz co...
Koksy to nie wszystko http://www.sfd.pl/temat148281/
Nie masz koncepcji, zajrzyj tutaj http://www.sfd.pl/temat255388/
Patrz co jesz http://www.sfd.pl/temat280738/
Train smarter, not just harder!
...
Siwek wszyscy Ci piszą, że waga jest ważniejsza i że wzrost bez masy nic nie daje, a Ty dalej swoje... Pewnie ci wysocy kolesie których widziałeś w akcji to trochę masy mieli i nie byli zupełnymi patyczakami.
Te walki chyba tak musiały wyglądać: jeden i drugi stoi w miejscu i ten wysoki bije tego niskiego, a ten niski nie umie go dosięgnąć
.
Walka uliczna to nie tylko uderzenia. Są też popchnięcia, szarpaniny itp.
Siwek jak kiedyś jakiś wielki koks wyśle Cie na miesiąc do szpitala, to zmienisz zdanie.
I modelek też sie bój, bo są sporo wyższe niż Ty(o ok. 10 cm!). Nie masz z nimi żadnych szans. Podobno Nicole Kidman ma zamiar walczyć z Tuą, bo ona ma 180 cm a Tua tylko 177
.
Dzieciaków co mają po 14 lat też sie powinieneś bać, bo w tym wieku sporo dzieci ma grubo ponad 180 cm. Nie masz żadnych szans z takimi.
Jak masz 171 cm to lepiej wogóle z domu nie wychodź, bo w dzisiejszych czasach prawie każdy facet jest wyższy niż Ty, więc każdą walkę przegrasz
.
A teraz poważne argumenty za tym, że waga jest ważniejsza od wzrostu:
1. W sportach walki są kategorie WAGOWE, a nie WZROSTOWE.
2. Zawodnicy MMA, gdzie walki najbardziej przypominają walki uliczne, gdzie można przewracać i popychać przeciwnika są dość masywni w każdej kategorii(np. jak ważą te 80 kg, to mają 180 lub mniej cm wzrostu), a gdyby wzrost miał takie ogromne znaczenie, to by tam sie roiło od chucher ponad dwumetrowych i poniżej 80 kg. Może nawet Sven Hannawald by był mistrzem MMA
.
3. Wszyscy znawcy na forum piszą, że wzrost bez masy to kalectwo.
4. W lokalach na bramkach często widuje się niskich pakerów, a super wysokich chuderlaków jeszcze nie widziałem.
5. Wysokie chuchro nie ma wogóle siły.
6. Jak chodziłem do liceum, to najwyższy w klasie co miał dobrze ponad 190 cm i był patyczakiem był popychadłem i każdy mu lał, nawet ci poniżej 170 cm, którzy byli normalnie zbudowani.
To są moje argumenty za tym, że masa jest ważniejsza niż wzrost. Teraz podaj swoje za tym, że wzrost jest ważniejszy lub obal któryś z moich argumentów.
Te walki chyba tak musiały wyglądać: jeden i drugi stoi w miejscu i ten wysoki bije tego niskiego, a ten niski nie umie go dosięgnąć
.
Walka uliczna to nie tylko uderzenia. Są też popchnięcia, szarpaniny itp.
Siwek jak kiedyś jakiś wielki koks wyśle Cie na miesiąc do szpitala, to zmienisz zdanie.
I modelek też sie bój, bo są sporo wyższe niż Ty(o ok. 10 cm!). Nie masz z nimi żadnych szans. Podobno Nicole Kidman ma zamiar walczyć z Tuą, bo ona ma 180 cm a Tua tylko 177
.
Dzieciaków co mają po 14 lat też sie powinieneś bać, bo w tym wieku sporo dzieci ma grubo ponad 180 cm. Nie masz żadnych szans z takimi.
Jak masz 171 cm to lepiej wogóle z domu nie wychodź, bo w dzisiejszych czasach prawie każdy facet jest wyższy niż Ty, więc każdą walkę przegrasz
.
A teraz poważne argumenty za tym, że waga jest ważniejsza od wzrostu:
1. W sportach walki są kategorie WAGOWE, a nie WZROSTOWE.
2. Zawodnicy MMA, gdzie walki najbardziej przypominają walki uliczne, gdzie można przewracać i popychać przeciwnika są dość masywni w każdej kategorii(np. jak ważą te 80 kg, to mają 180 lub mniej cm wzrostu), a gdyby wzrost miał takie ogromne znaczenie, to by tam sie roiło od chucher ponad dwumetrowych i poniżej 80 kg. Może nawet Sven Hannawald by był mistrzem MMA
.
3. Wszyscy znawcy na forum piszą, że wzrost bez masy to kalectwo.
4. W lokalach na bramkach często widuje się niskich pakerów, a super wysokich chuderlaków jeszcze nie widziałem.
5. Wysokie chuchro nie ma wogóle siły.
6. Jak chodziłem do liceum, to najwyższy w klasie co miał dobrze ponad 190 cm i był patyczakiem był popychadłem i każdy mu lał, nawet ci poniżej 170 cm, którzy byli normalnie zbudowani.
To są moje argumenty za tym, że masa jest ważniejsza niż wzrost. Teraz podaj swoje za tym, że wzrost jest ważniejszy lub obal któryś z moich argumentów.
...
moze ale ja i tak wam racji nie przyznam i bede obstawial przy swoim. i mozemy skonczyc spor
...
To jakbyś zobaczył Pudziana to byś sie go nie bał, a gdybyś zobaczył Kubę Wojewódzkiego(gość ma ponad 190 cm) to byś sie go bał tak?

...
anarki111 to nie tak. Siwek ma 165cm wzrostu i prawie kazdy jest dla niego wyzszy.
Zmieniony przez - x-ray w dniu 2005-06-24 20:06:18
Zmieniony przez - x-ray w dniu 2005-06-24 20:06:18
Koksy to nie wszystko http://www.sfd.pl/temat148281/
Nie masz koncepcji, zajrzyj tutaj http://www.sfd.pl/temat255388/
Patrz co jesz http://www.sfd.pl/temat280738/
Train smarter, not just harder!
...
On ma 171 cm.
Siwek to po co ćwiczysz na siłowni jak z wyższym i tak nie wygrasz??
I po jaką cholere oni zrobili te kategorie wagowe?? Zrobiliby wzrostowe i by były bardzo wyrównane, zacięte walki.
Taki Castillo czy ja mu tam leci co ma 183 cm i waży ok. 60 kg spokojnie pokonałby Tysona, bo jest aż o 3 cm wyższy. Zresztą Tyson przegrałby z większością zawodników wagi średniej, bo w tej wadze średnia wzrostu wynosi 182 cm, a Tyson tyle nie ma.
O Marku Huncie z K1 nie wspomnę. On ma zaledwie 178 cm więc w wadze średniej nie miałby żadnych szans na dodatni bilans walk. Co z tego że w walkach z LeBannerem często wygrywał??
LeBanner to samo. Każdy kto ma ponad 190 cm pokonałby LeBannera bez żadnego problemu(LeBanner ma równo 190 cm), nawet gdyby ważył 70 kg.
Siwek to po co ćwiczysz na siłowni jak z wyższym i tak nie wygrasz??
I po jaką cholere oni zrobili te kategorie wagowe?? Zrobiliby wzrostowe i by były bardzo wyrównane, zacięte walki.
Taki Castillo czy ja mu tam leci co ma 183 cm i waży ok. 60 kg spokojnie pokonałby Tysona, bo jest aż o 3 cm wyższy. Zresztą Tyson przegrałby z większością zawodników wagi średniej, bo w tej wadze średnia wzrostu wynosi 182 cm, a Tyson tyle nie ma.
O Marku Huncie z K1 nie wspomnę. On ma zaledwie 178 cm więc w wadze średniej nie miałby żadnych szans na dodatni bilans walk. Co z tego że w walkach z LeBannerem często wygrywał??
LeBanner to samo. Każdy kto ma ponad 190 cm pokonałby LeBannera bez żadnego problemu(LeBanner ma równo 190 cm), nawet gdyby ważył 70 kg.
...
1- Po pierwsze technika jest najważniejsza wraz z techniką idzie sił - to nie jest taka siła, którą niektórzy ćwiczą na siłowni jest to siła dynamiczna siła uderzenia, którą ćwiczy się na worku treningowym i żadna siłownia tego nie zastąpi.
2- psychika jaka ku.... psychika jak ktoś ćwiczy boks to nie myśli czy dostanie czy nie w czasie walki tylko walczy, robi to instynktownie są to umiejętności nauczone i wykonywane bezwarunkowo.
3- jaka masa idź na trening jak nie będzie z kim, to ciebie wystawią z największym sam tak nie raz miałem. Czytałem wcześniej że chłystek 54 kg wygrał z dużo cięższym to może być prawda ale nie wygrał przez nokałt tylko na punkty.
4- czytałem że uniki są g****warte bo ruszamy tylko głową a nie tułowiem - kto ci tak powiedział unik wykonuje się całym ciałem a czasami (głównie przed sierpami) nie samą głową ale i tułowiem przy stałym położeniu nóg. Ale w większości to są zejścia lub odskoki i nie ważne czy ktoś ma długie ręce (wysoki) zawsze możesz odskoczyć do tyłu a przy powrocie ręki zaatakować. chyba wszscy co trenują jakiś czas to umieją
5- garda nie przydaje sie na ulicy ale za to masz zbicia dużo lepsze bo odsłaniasz sobie przciwnika i wcale to nie jest trudne.
6- czasami na treningi bokserskie przychodzą takie klocki z siłowni co chcą się sprawdzić i zawsze dostają od mniejszych i każdy ci to powie.
7- jak to boks się nie przydaje na ulicy- na ringu możesz punktować bo jesteś w rękawicach na prawdę to każdy taki cios może złamać nos, są one bardzo szybkie i celne a nawet jak nie złamiesz lub wybijesz coś komuś to jak trafisz w szczenę to typ przegrał trafiasz w nos typ płacze (nie że jest cieniaszem)ale łzy płyną same z oczy nie wiem to chyba jakiś system obrnny organizmu ludzkiego i masz kilka sekund przewagi
2- psychika jaka ku.... psychika jak ktoś ćwiczy boks to nie myśli czy dostanie czy nie w czasie walki tylko walczy, robi to instynktownie są to umiejętności nauczone i wykonywane bezwarunkowo.
3- jaka masa idź na trening jak nie będzie z kim, to ciebie wystawią z największym sam tak nie raz miałem. Czytałem wcześniej że chłystek 54 kg wygrał z dużo cięższym to może być prawda ale nie wygrał przez nokałt tylko na punkty.
4- czytałem że uniki są g****warte bo ruszamy tylko głową a nie tułowiem - kto ci tak powiedział unik wykonuje się całym ciałem a czasami (głównie przed sierpami) nie samą głową ale i tułowiem przy stałym położeniu nóg. Ale w większości to są zejścia lub odskoki i nie ważne czy ktoś ma długie ręce (wysoki) zawsze możesz odskoczyć do tyłu a przy powrocie ręki zaatakować. chyba wszscy co trenują jakiś czas to umieją
5- garda nie przydaje sie na ulicy ale za to masz zbicia dużo lepsze bo odsłaniasz sobie przciwnika i wcale to nie jest trudne.
6- czasami na treningi bokserskie przychodzą takie klocki z siłowni co chcą się sprawdzić i zawsze dostają od mniejszych i każdy ci to powie.
7- jak to boks się nie przydaje na ulicy- na ringu możesz punktować bo jesteś w rękawicach na prawdę to każdy taki cios może złamać nos, są one bardzo szybkie i celne a nawet jak nie złamiesz lub wybijesz coś komuś to jak trafisz w szczenę to typ przegrał trafiasz w nos typ płacze (nie że jest cieniaszem)ale łzy płyną same z oczy nie wiem to chyba jakiś system obrnny organizmu ludzkiego i masz kilka sekund przewagi
...
pudzian i wojewodzki to zle porownanie. ale i tak nie zmienicie mojego pogladu, ja sie berdziej obawiam tych wyzszysz i szczuplejszych niz niskich i krepych, i tyle mam do powiedzenia w tym temacie juz w tym poscie sie nei wypowiadam
, bo nie ma sensu.
, bo nie ma sensu.
Potrzebujesz szybkiej i rzetelnej porady z zakresu treningu, dietetyki i suplementacji? Skorzystaj z porad naszych ekspertów!
Poprzedni temat
Gala MUAY THAI Moment Prawdy
Następny temat