Co do materialu fimowego, wywoluje we mnie przerazenie, agresje, zlosc, nie wiem sam co jeszce...co do sytuacji opisywanej [przez Was...ja tez zawsze mam zae soba kastet, jednak sam nie wiem jak wygladaloby jego uzycie w sytuacji zagrozenia.... dziewczyne mam taka, ze nie odejdzie ode mnie co mnie denerwuje bo przez to sama moze oberwac.. raz mialem sytuacje:
szedlem z laska ze man byl jeszcze kumel ze swoja panna i z jakiegos baru gdzies wyskocylo za nami 4 typow, najpeirw szli za nami jakies 50 metrow i cos sobie tam krzyczeli ale to olalismy wiec podbiegli do nas najpierw rzucajac miesem, my zacelismy sie kierowac w poblize sklepu nocnego zeby dziewczyny mogly sie tam schroic jednak nie zdarzylismy dojsc..;/ ja szedlem w "pierwszej parze" kumpel z laska z anami i to on zerwal trepa na plecy a jak sie odwrocilismy wiedzac ze wszsytko albo nic i ze chcac nie chca trzeba sie napier****c z kolesiami tylko po to zeby dziewczynyu mialy szanse bezpiezcnej ucieczki, to zauwazylem tylko jak trzech odciaga tego jednego co skoczyl na kumpla i potem widzilem tylko jajk *******laja:/ nie wiem o co chodzilo, pozniej oczywiscie znalezlismy kolesi ekipa i mieli cieplo, aczkolwiek to mi nie dalo zadnej satysfakcji, gdyz, cala sytuacja mogla sie zakonczyc inaczej;/ wtedy nie mialem nic przy sobie oprocz rak i nog, a ze nie jestem zadnymz awodnikiem z sila tez u mnie jako tako (180wzrost 65 waga), jedyne co mam mocne to rece

od zawsze ale w takiej sytuacji kiedy mowisz lasce "uciekajciea ona sie do Ciebie mocniej przykelja to ni cholery nic cie pomoze;/
Jedyna rada to chyba faktycznei jak ktos powyzej napisal.. robic co sie tylko da zeby odciagnac kolesi od dziewczyny.....
z drugiej strony mimo tego ze nie jestem za dobry w te klocki to jakby ktos tkanl moja dziewczyne to wtedy bym prawdopodobnie rpzestal sie zastanawiac nad czymkolwiek i (mam nadzieje) obudzilby sie we mnie dziki instynkt walki....
co do gazu zelowego nie wiem nie stosowalem ale slyszalem ze sa dobre, zawsze cos co mozna dac dziewczynie.