Muszę chyba trochę poeksperymentować ze swoją dietą. Wprawdzie zapowiadałam obcięcie kalorii i już nawet to zrobiłam, ale po lekturze nowego postu Tyki uznałam,że może niekoniecznie dobrze zrobię. Skoro nie zamierzam zmniejszyć ilości ćwiczeń, zwiększam zatem kaloryczność, jednocześnie też zwiększam spożycie
białka na kg wagi ciała tak, by było więcej niż 2 do 2,5. Zobaczę, co z tego będzie. Do sylwestra przecież jeszcze trochę czasu zostało.
Tak sobie myślę, że całkiem możliwe, że ten nieszczęsny metabolizm zaczął zwalniać, bo i temperatura nieco zaczęła mi spadać (chociaż właściwie nie wiem, czy zaczęła, czy też taka po prostu była cały czas)- w każdym razie jest niższa niż normalnie powinna być ( w ciągu dnia normalna, tylko rano obniżona), a poza tym czasem jakiś czas po siłce jest mi zimno (wprawdzie nie tak, jak kiedyś gdy robiłam interwały, ale zdarza się) - a to chyba świadczy o zużyciu zapasów glikogenu, czyli chyba za mało energii w stosunku do wydatku energetycznego. Zatem poobserwuję, jaka będzie reakcja.