Cześć, proszę o szybką diagnozę "na oko", bo przed chwilą mały wypadek miałem i panika mi się włączyła.
Ćwiczyłem sobie stanie na 1 ręce i nagle poczułem ból w zgięciu łokcia (podobny do tego jak mi się bardzo boleśnie wkłuła piguła jak oddawałem w zeszłą środę osocze). Po paru sekundach ból w tym miejscu zszedł, ale bardzo spuchła ręka między bicepsem a łokciem. W tym miejscu gdzie jest opuchnięte boli jak dotykam, również przy maksymalnym prostowaniu lub zginaniu łokcia.
Przedwczoraj trening robiłem (w tym bic i tric) i nie było żadnego dyskomfortu, a dzisiaj to była raczej rozgrzewkowa intensywność.
Zakładam, że piguła mi coś uszkodziła, bo 14 lat krew oddawałem i nigdy tak mnie nie zabolało przy wkłuwaniu i wyciąganiu igły jak ostatnio...
Jutro do lekarza pójdę, ale do tego czasu będę się pewnie niepotrzebnie stresował.
Wklejam zdjęcie (normalnie oba bicepsy wyglądają identycznie u mnie)

Ćwiczyłem sobie stanie na 1 ręce i nagle poczułem ból w zgięciu łokcia (podobny do tego jak mi się bardzo boleśnie wkłuła piguła jak oddawałem w zeszłą środę osocze). Po paru sekundach ból w tym miejscu zszedł, ale bardzo spuchła ręka między bicepsem a łokciem. W tym miejscu gdzie jest opuchnięte boli jak dotykam, również przy maksymalnym prostowaniu lub zginaniu łokcia.
Przedwczoraj trening robiłem (w tym bic i tric) i nie było żadnego dyskomfortu, a dzisiaj to była raczej rozgrzewkowa intensywność.
Zakładam, że piguła mi coś uszkodziła, bo 14 lat krew oddawałem i nigdy tak mnie nie zabolało przy wkłuwaniu i wyciąganiu igły jak ostatnio...
Jutro do lekarza pójdę, ale do tego czasu będę się pewnie niepotrzebnie stresował.
Wklejam zdjęcie (normalnie oba bicepsy wyglądają identycznie u mnie)

Krzysztof Piekarz