Jakie macie patenty na bezsenność?
Moje próby oscylowały wokół różnych specyfików, ogólny efekt marny, coś tam pomogło na chwilę dosłownie, a potem dalej totalny problem z zasypianiem, płytkim snem albo jak już po czymś zasypiam, to budzę się o 5 rano. Są i noce, gdzie nie śpię w ogóle, przewracam się z boku na bok, po jakimś czasie wstaję, robię inkę, włączam kompa, czytam, piszę jakieś głupoty, wyłączam, usiłuję zasnąć, itd
Ostatnio zrobiłem próbę z odstawieniem wieczorem komputera, tak od zmierzchu, smartfona i nie wiem, czy to nie był strzał w dziesiątkę. W tym czasie pozostaje spacer, czytanie książki ..... i widzę, że muszę to tak zorganizować, żeby nic innego nie prowokowało mnie, to włączenia netu. Bzdurą jest akcja z gaszeniem lampek od drukarek, czy innych diod, np przedłużaczy. Natomiast zrezygnowanie wieczorami z komputera może mieć sens. Czy ktoś to przerabiał i na jak długo przed położeniem się spać wyłączaliście wtedy dostęp do komputera/smartfona?
Ewentualnie inne suple / leki jakie wam pomogły.
Moje próby oscylowały wokół różnych specyfików, ogólny efekt marny, coś tam pomogło na chwilę dosłownie, a potem dalej totalny problem z zasypianiem, płytkim snem albo jak już po czymś zasypiam, to budzę się o 5 rano. Są i noce, gdzie nie śpię w ogóle, przewracam się z boku na bok, po jakimś czasie wstaję, robię inkę, włączam kompa, czytam, piszę jakieś głupoty, wyłączam, usiłuję zasnąć, itd
Ostatnio zrobiłem próbę z odstawieniem wieczorem komputera, tak od zmierzchu, smartfona i nie wiem, czy to nie był strzał w dziesiątkę. W tym czasie pozostaje spacer, czytanie książki ..... i widzę, że muszę to tak zorganizować, żeby nic innego nie prowokowało mnie, to włączenia netu. Bzdurą jest akcja z gaszeniem lampek od drukarek, czy innych diod, np przedłużaczy. Natomiast zrezygnowanie wieczorami z komputera może mieć sens. Czy ktoś to przerabiał i na jak długo przed położeniem się spać wyłączaliście wtedy dostęp do komputera/smartfona?
Ewentualnie inne suple / leki jakie wam pomogły.
Krzysztof Piekarz