Wiesz, jeżeli o to chodzi to miewałem episody zanim zacząłem ćwiczyć, gdzie np idąc na rozdzielnie łapał mnie nie wynikający z niczego lęk (jakbym miał tam ducha spotkać) i pot. Ale potem jakoś tak zacząłem ćwiczyć, zmieniłem trochę pracę itd i nie mam tego typu problemów. Miałem też episod gdzie miałem za dużo na głowie i zmieniłem pracę na nie fajną przez co czułem się jakby w lekkiej depresji, ale ashwaganda i zmiana pracy to poprawiły, i od tego czasu nie czuję już żadnych problemów natury psychicznej, w sensie cieszy mnie świat :)!
Problem endokrynologów jest taki, że spróbowałem już 3 w katowicach, 1 w tychach, 1 w gliwicach, 1 w zawierciu (2 ostatnich w ramach NFZ). I trochę czuję załamanie o tyle ile ten obecny stara się jakoś pomóc, ale poza dieta, letrox i metforminą nic nie doradza, pierwsza babeczka też kazała porobić testy i dała klomifen, który trochę pomógł. Tak reszta ma to w poważaniu, gość z zawiercia (na NFZ) powiedział - ale przecież Pan żyje to jaki ma Pan problem? - do widzenia i miłego dnia... Powiedział, że mogę iść co najwyżej do Androloga, ale w Polsce są sami partacze i znachorzy i to było jedyne co powiedział.
Znasz może jakiegoś, z którym można się "spotkać online", albo jakiegoś z Katowic i okolic śląska lub Krakowa? Bo niestety ten polecony - nie jestem w stanie go wyśledzić na google :(
Problem endokrynologów jest taki, że spróbowałem już 3 w katowicach, 1 w tychach, 1 w gliwicach, 1 w zawierciu (2 ostatnich w ramach NFZ). I trochę czuję załamanie o tyle ile ten obecny stara się jakoś pomóc, ale poza dieta, letrox i metforminą nic nie doradza, pierwsza babeczka też kazała porobić testy i dała klomifen, który trochę pomógł. Tak reszta ma to w poważaniu, gość z zawiercia (na NFZ) powiedział - ale przecież Pan żyje to jaki ma Pan problem? - do widzenia i miłego dnia... Powiedział, że mogę iść co najwyżej do Androloga, ale w Polsce są sami partacze i znachorzy i to było jedyne co powiedział.
Znasz może jakiegoś, z którym można się "spotkać online", albo jakiegoś z Katowic i okolic śląska lub Krakowa? Bo niestety ten polecony - nie jestem w stanie go wyśledzić na google :(