cześć, mam dwa pytanka... pierwsze dotyczy złego humoru podczas diety...jestem nie do zniesienia ostatnio, chodzę wściekła i głodna...wiem że produktami, ktore stymuluja produkcję hormonu szczęścia są banany i czekolada...bananów nie znoszę, a czekolada nie wchodzi w grę, bo ostatnio jak chciałam zjeśc kostkę, to skończyło się na 2/3 tabliczki...a może coś innego poza odżywainiem??? Jakiś określony rodzaj muzyki, ubioru albo inne??? drugie dotyczy uzupełnienia diety o białko...powinnam jeśc w granicah 140 g. dziennie, a w mojej rodzinie obowiązuje sposób odzywiania bogaty w węglowodany i nie za bardzo mogę się wyłamać...jem jajka jakieś sery, piję mleko, ale wychodzi mi przeważnie nie wyżej niż 80 g.??? Może powinnam zakupić jakieś odżywki białkowe??? co polecacie???
i mówię że kto mówi to samo// niech tu zjawi się niech go obejmę//
przechowywanym dlan pod żebrem// miłosnym wejrzeniem
Krzysztof Piekarz
na diecie najczęstszymi negatywnymi objawami są osłabienie i apatia, wtedy znaczy to że dieta jest zbyt restrykcyjna
. Spróbuj zainwestować w L-glutaminę w kapsułkach i łykaj 2-3g w takich momentach. Ten aminokwas najłatwiej dociera do mózgu.