Abidi jest beznadziejny - i nie chodzi tu nawet o poziom wyszkolenia(czasem cos ładnie kopnie), ale o cwaniacką postawę i kunktatorstwo. Niby nie dał sie zmiażdzyć Bocie i pokazał charakter, ale jak tylko poczuł, że dostaje od Remy'ego, to sie poddał(a zanim się poddał, stracił chęć do walki). I to się chyba ludziom przede wszytkim nie podoba. Mozna byc słabszym, ale dać z siebie wszystko i przegrać z honorem.
Co do Ignaszowa, to trudno mi powiedzieć czy zawiódł. Walczy sie tak jak przeciwnik pozwala, a Aerts to szczwany lis. Poza tym stary mistrz był dobrze przygotowany kondycyjnie i zdeterminowany. Aleksiej lubi się czaić, żeby zaskoczyć przeciwnika jakimś szybkim atakiem. Aerts nie dał się zaskoczyć i to wszystko. Bardziej to jego zasługa niz wina Ignaszowa. Ponadto była to najładniejsza walka finałów. Remy przeszedł sobie jakby spacerkiem, ale juz wcześniej udowodnił, że jest w doskonałej formie.
Dj Bilon
Co do Ignaszowa, to trudno mi powiedzieć czy zawiódł. Walczy sie tak jak przeciwnik pozwala, a Aerts to szczwany lis. Poza tym stary mistrz był dobrze przygotowany kondycyjnie i zdeterminowany. Aleksiej lubi się czaić, żeby zaskoczyć przeciwnika jakimś szybkim atakiem. Aerts nie dał się zaskoczyć i to wszystko. Bardziej to jego zasługa niz wina Ignaszowa. Ponadto była to najładniejsza walka finałów. Remy przeszedł sobie jakby spacerkiem, ale juz wcześniej udowodnił, że jest w doskonałej formie.
Dj Bilon
Dj Bilon
<<Nowy Fanatyk Thermala>>
, ostatnio z sefo, hugiem, mirko) o ile jakoś mu szło w latach 98-99, to ostatnio cieniutko. aby jeszcze mówić, że walka z sappem, to pestka, to najpierw trzeba z nim wygrać, a nie byłbym pewny czy aerts poradziłby sobie z tym goliatem.
), w ogóle bez formy; dla mnie aerts powinien już wygrać tę walkę po 3 rundach.
