W końcu zakończyłem remont, który rozpocząłem w okolicach walentynek (!) i efekty są zadowalające. Może na początek zmiany, które wprowadziłem. Pomijam kolor ścian, meble itd, skupię się na samej siłowni:
- stojaki, które wcześniej posiadałem zostały sprzedane. Zastąpiły je solidniejsze, łączone
stojaki z asekuracją,
- dokupiłem 2 talerze po 20 kg,
- pojawił się stojak na mniejsze talerze i gryfy,
- dokonałem małej modyfikacji wyciągu.
A teraz bardziej szczegółowo:
Jak widać, pojawił się napis, który w zamierzeniu ma motywować. Nie za bardzo wiem, co to znaczy, ale ładnie wyglądał, a sentencje po angielsku są ostatnio takie modne
System audio też uległ drobnej modyfikacji, co widać powyżej i poniżej:
Poręcze ścienne pozostały bez zmian:
Drążek framugowy wyposażyłem w uchwyty na kierownicę rowerową (powinny być solidniejsze):
Wspomniany stojak na obciążenie, który także wg producenta przeznaczony jest na gryfy, ale średnica otworów sugeruje mi, że można wsadzić tam jedynie szczoteczki do zębów...
Gryfy więc muszą leżeć tam, gdzie były do tej pory, ale znalazło się też miejsce na prasę do nóg:
Stojaki jeszcze nie były testowane, ale wyglądają solidnie. Gąbka, którą widać na gryfie pojawiła się tam, bo znudziło mi się już paradowanie z wiecznie podrapanym karkiem
To, co jest niewątpliwym plusem nowych stojaków, to miejsce na duże obciążenie (w przeciwieństwie do stojaka na obciążenie wszystko działa)
Małe modyfikacje wyciągu. Z rzeczy, których nie widać, a które się pojawiły warto wspomnieć o tym, że nakrętki wymieniłem na teflonowe, a podkładki pod każdym z kółek są sprężynujące (tak, kółka same się odkręcały, a zbyt mocne dociągnięcie nakrętek blokowało je). Z rzeczy, które widać: jeden z gumowych odbojników
oraz alpinistyczny karabińczyk, który wymagał małego poszerzenia otworu. Musiałem go wstawić ze względu na to, że ten, który dostarczył producent po prostu rozsypał się w drobny mak.
I taki mały rzut oka na całość:
Na zakończenie dodam, że cała powierzchnia do ćwiczeń (czyli pół pokoju) została wyłożona matami, których do tej pory miałem kilka (ich liczba z 4 wzrosła do 12).
Mam nadzieję, że się podoba!
