Witam.
Od 2 miesięcy ćwiczę 3 x tydzień po 1-1,5 godziny na siłowni. Moim głównym celem jest schudnięcie i 'lekkie' wyrzeźbienie mięśni. Najpierw rozgrzewka na bieżni 2x6km/h + 2x9km/h + 2x11,4km/h + 2x6km/h, później ćwiczenia z ciężarkami 2,5 i 3 kg na nogi i ręce, następnie ćwiczenia na mięśnie ramion/pleców, skręty brzucha, pionowe brzuszki i na koniec 11 minut interwału (6;9;6;9;12;6 km/h). Dodatkowo raz w tygodniu basen. Wszystko szło bardzo fajnie - na razie udało mi się schudnąć 6 kg. Ale od zeszłego piątku (w czwartek byłam na basenie, a w środę na siłce), zaczęły mnie strasznie boleć łydki, kiedy chodzę. Czuję tak, jakby zaraz miał mnie złapać skurcz. Wczoraj poszłam na siłkę - wszystko podczas ćwiczeń było ok. Ale kiedy wróciłam po zajęciach do mieszkania to 'ciągnięcie' się powiększyło. Dzisiaj, kiedy wstałam ledwo co doszłam do łazienki - nogi same mi się uginały. Próbowałam jakoś to rozmasować, ale nic nie pomogło. Macie jakiś pomysł jak rozluźnić mięśnie czy rozciągnąć ścięgna? W czwartek mam wycieczkę, podczas której będziemy dużo chodzić i nie chciałabym, żeby coś mnie spowalniało:)
A dodatkowo mam jeszcze jedno pytanie - od jakiegoś tygodnia podczas biegu czuję kucie w okolicach serca - jakoś da się to przeżyć i biec dalej, ale czy da się i temu jakoś zapobiec?
Pozdrawiam.
Od 2 miesięcy ćwiczę 3 x tydzień po 1-1,5 godziny na siłowni. Moim głównym celem jest schudnięcie i 'lekkie' wyrzeźbienie mięśni. Najpierw rozgrzewka na bieżni 2x6km/h + 2x9km/h + 2x11,4km/h + 2x6km/h, później ćwiczenia z ciężarkami 2,5 i 3 kg na nogi i ręce, następnie ćwiczenia na mięśnie ramion/pleców, skręty brzucha, pionowe brzuszki i na koniec 11 minut interwału (6;9;6;9;12;6 km/h). Dodatkowo raz w tygodniu basen. Wszystko szło bardzo fajnie - na razie udało mi się schudnąć 6 kg. Ale od zeszłego piątku (w czwartek byłam na basenie, a w środę na siłce), zaczęły mnie strasznie boleć łydki, kiedy chodzę. Czuję tak, jakby zaraz miał mnie złapać skurcz. Wczoraj poszłam na siłkę - wszystko podczas ćwiczeń było ok. Ale kiedy wróciłam po zajęciach do mieszkania to 'ciągnięcie' się powiększyło. Dzisiaj, kiedy wstałam ledwo co doszłam do łazienki - nogi same mi się uginały. Próbowałam jakoś to rozmasować, ale nic nie pomogło. Macie jakiś pomysł jak rozluźnić mięśnie czy rozciągnąć ścięgna? W czwartek mam wycieczkę, podczas której będziemy dużo chodzić i nie chciałabym, żeby coś mnie spowalniało:)
A dodatkowo mam jeszcze jedno pytanie - od jakiegoś tygodnia podczas biegu czuję kucie w okolicach serca - jakoś da się to przeżyć i biec dalej, ale czy da się i temu jakoś zapobiec?
Pozdrawiam.
Krzysztof Piekarz