Witam!
Pare miesiecy temu zlamalem kosc strzalkowa zaraz nad kostka w lewej nodze. Z racji ze nie moglem na tej nodze chodzic to w obecnej chwili, nawet jak mi sie uda napiac jakies miesnie w goleniu, to raz ze za dlugo nie potrzymam, a dwa ze nawet nie czuc ze napieta. Prawa noga wyglada za to jakbym codziennie przez kilka godzin biegal. No i chcialbym to jakos zrownowazyc. Maja panstwo jakies rady jak to najlepiej (i najbezpieczniej, szef mnie zabije jak znowu cos zlame) zrobic?
Dodam ze nie jestem osoba specjalnie "obcykana" w tych sprawach, znam jako tako anatomie czlowieka, wiem jak sie robi przysiady i mam dostep do silowni. Tak ze prosilbym w miare "lopatologicznie" :)
Pozdro!
Zmieniony przez - greenbuddy w dniu 2013-11-04 01:31:52
Pare miesiecy temu zlamalem kosc strzalkowa zaraz nad kostka w lewej nodze. Z racji ze nie moglem na tej nodze chodzic to w obecnej chwili, nawet jak mi sie uda napiac jakies miesnie w goleniu, to raz ze za dlugo nie potrzymam, a dwa ze nawet nie czuc ze napieta. Prawa noga wyglada za to jakbym codziennie przez kilka godzin biegal. No i chcialbym to jakos zrownowazyc. Maja panstwo jakies rady jak to najlepiej (i najbezpieczniej, szef mnie zabije jak znowu cos zlame) zrobic?
Dodam ze nie jestem osoba specjalnie "obcykana" w tych sprawach, znam jako tako anatomie czlowieka, wiem jak sie robi przysiady i mam dostep do silowni. Tak ze prosilbym w miare "lopatologicznie" :)
Pozdro!
Zmieniony przez - greenbuddy w dniu 2013-11-04 01:31:52
Krzysztof Piekarz