Witam! Zacznę może od mojej historii. LENIWI MOGĄ PRZEWINĄĆ :). Nie jest nadzwyczaj ciekawa więc dziś krótko. W dzieciństwie byłem typowym grubasem który nie potrafił przebiec kilometra. Na jakiś czas zmieniło się to w latach 3 gimnazjum do 2 liceum liceum. W pierwszym czasie zacząłem "dietę". Tak dokładnie. Nie wiedziałem jeszcze co to słowo znaczy. Schudłem sporo i Bogu dzięki nie dopadł mnie efekt jojo bo zachciało mi się trenować mma ;D. Trening skończyłem po półtora roku. Została siłownia (łola Boga bez diety :D). Tak ocknąłem się w grudniu 3 klasy liceum z 90 kg przy wzroście 167. Nie ocknąłem się jednak sam. W tym czasie wybierałem kierunek studiów i zobaczyłem coś co sprawiło, że postanowiłem zmienić swoje życie. Mianowicie kierunek studiów- WF ze specjalizacją dziennikarstwo sportowe (tak sport z biernej strony to moja najmocniejsza strona była). Misja niemożliwa pomyślałem, ale w myśl stwierdzenia: "Nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych, są tylko przeszkody, z których największą jestem ja sam." olałem maturę (która notabene i tak poszła mi nadspodziewanie dobrze) i podporządkowałem swoje życie by osiągnąć cel. Zacząłem od rad kolegi po czym trafiłem na sfd i do czerwca 2013 zrzuciłem 20 kg. Cel został osiągnięty. AWF czeka na ivvana otworem. Niestety przyszedł czas na pracę wakacyjną. Wiem można jeść w pracy swoje produkty, ale pech chciał, że pracowałem w gastronomii i po prostu nie było mnie stać na żywienie się we własnym zakresie. Nadszedł czas na trochę siły i masy pomyślałem. Dieta średnia, dużo dobrych produktów, ale w pracy przyrządzanych w niewłaściwy sposób (smażenie non stop). Po prawie 3 miesiącach waga jest na poziomie 88,5 kg. Źle nie wyglądam bo myślę, że ok. 4 kg przybrałem na masie (przez 8 tygodni byłem na pierwszym cyklu kreatynowym). Niedługo jednak zaczyna się rok akademicki i znów trzeba zrzucać zbędny balast. To moja historia.
Dziennik będę kontynuował w następnym poście. Teraz kilka pytań.
1. Powiem wprost. Jestem studentem. Nie stać mnie na żywienie low carb bo zdrowe tłuszcze są drogie. O ile oliwa to nie problem bo jest bardzo wydajna w stosunku do ceny to na orzechy i tłuste morskie ryby po prostu w dużej ilości mnie nie stać. Stąd pytanie. Czy jest jakiś tani lub wydajny odpowiednik tłuszczy zawierający o3 w sporej ilości?
2. Czy IF wchodzi w grę przy 6 treningach tygodniowo + zajęcia na AWFie? 6 treningów (3x siłownia FBW, 3x MMA).
3. Jaką kaloryczność obrać żeby się nie przetrenować przy takim systemie treningów (myślałem o ok. 2500- 2600 kcal)
4. Swoją dietę będę w dużej mierze opierał na podrobach. Słyszałem jednak skąd inąd, że mają one sporą ilość cholesterolu. Czy mam się tego obawiać czy to mit podobny do tego o jajach?
Proszę o odpowiedzi. Pierwszy wpis i zdjęcia wieczorem.
Zmieniony przez - ivvan w dniu 2013-09-17 13:16:29
Dziennik będę kontynuował w następnym poście. Teraz kilka pytań.
1. Powiem wprost. Jestem studentem. Nie stać mnie na żywienie low carb bo zdrowe tłuszcze są drogie. O ile oliwa to nie problem bo jest bardzo wydajna w stosunku do ceny to na orzechy i tłuste morskie ryby po prostu w dużej ilości mnie nie stać. Stąd pytanie. Czy jest jakiś tani lub wydajny odpowiednik tłuszczy zawierający o3 w sporej ilości?
2. Czy IF wchodzi w grę przy 6 treningach tygodniowo + zajęcia na AWFie? 6 treningów (3x siłownia FBW, 3x MMA).
3. Jaką kaloryczność obrać żeby się nie przetrenować przy takim systemie treningów (myślałem o ok. 2500- 2600 kcal)
4. Swoją dietę będę w dużej mierze opierał na podrobach. Słyszałem jednak skąd inąd, że mają one sporą ilość cholesterolu. Czy mam się tego obawiać czy to mit podobny do tego o jajach?
Proszę o odpowiedzi. Pierwszy wpis i zdjęcia wieczorem.
Zmieniony przez - ivvan w dniu 2013-09-17 13:16:29
Krzysztof Piekarz